F1 szykuje plan awaryjny. Trzy europejskie tory na liście rezerwowej za Bahrajn i Arabię Saudyjską

 

Początek sezonu 2026 Formuły 1 stoi pod znakiem zapytania nie tylko ze względów sportowych. Sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie zaczyna realnie wpływać na logistykę mistrzostw świata. Po problemach z lotami i zamknięciu części przestrzeni powietrznej w regionie, w padoku coraz głośniej mówi się o konieczności przygotowania planu awaryjnego dla dwóch kwietniowych rund – w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej.

Według informacji przekazywanych przez dziennikarzy zajmujących się kulisami Formuły 1, w tym Craiga Slatera, FIA oraz promotorzy serii już analizują alternatywne lokalizacje w Europie. Jak ujawniają osoby zbliżone do struktur F1, na krótkiej liście znalazły się trzy obiekty: portugalskie Portimão, włoska Imola oraz francuskie Le Castellet.

Slater, relacjonując sytuację w padoku, zwrócił uwagę na napięty kalendarz oraz rosnącą presję czasową:
„Formuła 1 bardzo uważnie monitoruje rozwój wydarzeń i musi być gotowa do szybkiej decyzji, jeśli napięcia w regionie nie opadną. Takie decyzje nie mogą zapadać w ostatniej chwili, bo zespoły, promotorzy i kibice potrzebują czasu na zmianę planów podróży.”

Europa jako bezpieczna alternatywa

Według raportów medialnych, trzy rozważane tory to:

  • Portimão (Portugalia)

  • Imola (Włochy)

  • Le Castellet / Paul Ricard (Francja)

Nie jest to lista zamknięta, ale to właśnie te obiekty spełniają kluczowe warunki: mają homologację FIA Grade 1, są logistycznie gotowe na przyjęcie Formuły 1 i w ostatnich latach regularnie organizowały wyścigi królewskiej kategorii.

Ralf Schumacher, były kierowca F1, komentując sytuację w podcaście Backstage Boxengasse, wskazał dwa z tych torów jako naturalnych kandydatów:
„Z punktu widzenia organizacyjnego Portimão i Paul Ricard byłyby rozsądnymi wyborami. Oba tory znają wymagania Formuły 1 i mogą przygotować się w krótkim czasie.”

Czas nagli

Problemem jest kalendarz. Do wyścigu w Bahrajnie dzieli nas około 40 dni. Oznacza to, że ewentualna decyzja o przeniesieniu rund musi zapaść bardzo szybko – inaczej zespoły nie zdążą z transportem sprzętu, a kibice z reorganizacją podróży.

Już teraz sytuacja wpłynęła na przygotowania ekip. Odwołano testy opon Pirelli w Bahrajnie, a część personelu McLarena i Mercedesa została zmuszona do zmiany planów logistycznych przed otwarciem sezonu w Australii.

Kiedy ostatnio ścigano się na tych torach?

Imola wypadła z kalendarza na sezon 2026, ale jeszcze niedawno była jednym z filarów europejskiej części mistrzostw. Ostatni wyścig na tym torze wygrał Max Verstappen, popisując się efektownym manewrem wyprzedzania Oscara Piastriego już na pierwszym okrążeniu.

Portimão powraca do kalendarza w przyszłym sezonie na mocy nowej, dwuletniej umowy. Tor w Algarve zapisał się w nowoczesnej historii F1 podczas pandemii COVID-19, kiedy to gościł wyścigi w latach 2020–2021. Oba wygrał Lewis Hamilton.

Le Castellet (Paul Ricard) był stałym punktem kalendarza w latach 70. i 80., a następnie wrócił do F1 w latach 2018–2022. Spośród obecnych kierowców tylko Hamilton i Verstappen wygrywali tam wyścigi – po dwa razy każdy.

Decyzja coraz bliżej

Władze Formuły 1 nie potwierdzają oficjalnie scenariusza przeniesienia rund, ale z wypowiedzi osób z padoku wynika jasno, że plan B jest gotowy. Jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie nie ulegnie stabilizacji, Europa może niespodziewanie odzyskać jedną lub dwie rundy mistrzostw świata już tej wiosny.

Dla kibiców byłby to powrót do klasycznych torów. Dla zespołów – ogromne logistyczne wyzwanie. A dla F1 kolejny dowód na to, że kalendarz mistrzostw świata musi dziś uwzględniać nie tylko sport, ale też realia polityczne i bezpieczeństwo podróży.

Komentarze