Oscar Piastri sfrustrowany postawą McLarena
Sezon Formuły 1 2025 zapisał się w historii McLarena jako jeden z najbardziej udanych w XXI wieku. Zespół z Woking obronił mistrzostwo konstruktorów, a Lando Norris sięgnął po tytuł mistrza świata kierowców. Jednak za sportowym sukcesem kryją się narastające napięcia, które mogą doprowadzić do jednego z najbardziej znaczących transferów nadchodzących lat.
Oscar Piastri: od objawienia sezonu do cichej frustracji
Oscar Piastri wszedł w sezon 2025 jako jeden z filarów projektu McLarena. Przed startem mistrzostw Australijczyk podpisał nowy kontrakt obowiązujący do 2028 roku, znacząco poprawiając swoją pozycję finansową – jego wynagrodzenie wzrosło do około 28 milionów funtów rocznie.
Sportowo Piastri spełnił, a nawet przekroczył oczekiwania. Siedem zwycięstw, sześć pole position oraz 16 miejsc na podium w 24 wyścigach potwierdziły jego status kierowcy klasy mistrzowskiej. Przez 189 dni prowadził w klasyfikacji generalnej, stając się pierwszym Australijczykiem na czele mistrzostw od czasów Marka Webbera w 2010 roku.
Mimo to końcówka sezonu okazała się dla 24-latka rozczarowująca. Seria błędów i incydentów – wypadek w Azerbejdżanie, kolizja z Lando Norrisem w sprincie na COTA oraz słabsza forma na torach o niskiej przyczepności w USA, Meksyku i São Paulo – kosztowały go realną walkę o tytuł. Ostatecznie zakończył sezon 13 punktów za Norrisem i 11 za Maxem Verstappenem.
Według doniesień z padoku Piastri ma być „sfrustrowany” sytuacją wewnątrz zespołu. Źródła sugerują, że coraz wyraźniej odczuwa on preferencyjne traktowanie Norrisa przez McLarena, co rodzi pytania o długoterminową równowagę w relacjach zespołowych.
McLaren zabezpiecza przyszłość – Charles Leclerc na radarze
W obliczu potencjalnego napięcia McLaren aktywnie analizuje scenariusze awaryjne. Jednym z nich jest ewentualne zastąpienie Piastriego w sezonie 2027 – i tutaj na pierwszy plan wysuwa się nazwisko Charlesa Leclerca.
Monakijczyk, związany z Ferrari kontraktem do 2029 roku, posiada jednak klauzulę umożliwiającą wcześniejsze odejście. Jego przyszłość w Maranello w dużej mierze zależy od konkurencyjności Ferrari na początku nowego cyklu regulacyjnego w 2026 roku. Po zaledwie ośmiu zwycięstwach w 152 startach dla Scuderii od 2019 roku, Leclerc coraz wyraźniej sygnalizuje, że jego cierpliwość może się kończyć.
Z perspektywy McLarena Leclerc stanowiłby kierowcę doświadczonego, ukształtowanego i gotowego do natychmiastowej walki o mistrzostwo. Co więcej, pojawiają się spekulacje, że sam Leclerc mógłby być zainteresowany „zamianą miejsc” z Piastrim, jeśli Mercedes nie otworzy dla niego drzwi w najbliższych latach.
Aston Martin jako poważny konkurent
McLaren nie jest jednak jedynym zespołem monitorującym sytuację Leclerca. Aston Martin również uważnie obserwuje rozwój wydarzeń, zwłaszcza że kontrakty Fernando Alonso i Lance’a Strolla wygasają z końcem 2026 roku.
Dodatkowym atutem zespołu z Silverstone jest Adrian Newey, który odpowiada za projekt samochodu na sezon 2026, oraz wejście Hondy jako fabrycznego dostawcy jednostek napędowych. Te elementy sprawiają, że Aston Martin może stać się jednym z głównych beneficjentów nowych regulacji technicznych, a tym samym bardzo atrakcyjną opcją dla kierowców z absolutnego topu.
Silniki, tytuły i twarde fakty
McLaren pozostanie zespołem klienckim Mercedesa co najmniej do 2030 roku, co jednak nie przeszkodziło mu w osiąganiu spektakularnych sukcesów. Tytuły konstruktorów w 2024 i 2025 roku oraz mistrzostwo świata kierowców zdobyte przez Norrisa w 2025 roku są dowodem na skuteczność tego modelu.
Warto również zauważyć, że Norris i Piastri odnieśli w samym sezonie 2025 po siedem zwycięstw – więcej niż Charles Leclerc w ciągu ostatnich pięciu sezonów łącznie. To statystyka, która wzmacnia pozycję negocjacyjną McLarena i pokazuje, że zespół nie musi desperacko szukać gwiazd, lecz raczej strategicznie planuje przyszłość.
Podsumowanie
Choć Oscar Piastri posiada ważny kontrakt i pozostaje jednym z największych talentów Formuły 1, jego relacje z McLarenem nie są tak jednoznacznie stabilne, jak mogłoby się wydawać po wynikach sportowych. Zainteresowanie Charlesem Leclerkiem pokazuje, że zespół z Woking myśli kilka ruchów do przodu, przygotowując się na potencjalne przetasowania w erze nowych regulacji.
Sezony 2026–2027 mogą przynieść transferowe trzęsienie ziemi, a decyzje Piastriego, Leclerca oraz ruchy McLarena i Astona Martina będą miały kluczowy wpływ na układ sił w Formule 1 na kolejne lata.

Komentarze
Prześlij komentarz