Aston Martin przed Grand Prix Australii

W świecie Formuły 1, gdzie losy zespołów mogą zmienić się w mgnieniu oka wraz z nowymi regulacjami, Aston Martin wkroczył w sezon 2026 z pewnością siebie godną pretendenta do elity. Wyposażony w ambicje miliardera-właściciela, legendarnego projektanta na czele i ekskluzywny kontrakt na silniki z renomowanym producentem, zespół z Silverstone wydawał się gotowy, by rzucić wyzwanie "wielkiej czwórce" – Red Bullowi, Mercedesowi, Ferrari i McLarenowi – w ramach rewolucyjnych zmian w przepisach. Jednak po katastrofalnych testach przedsezonowych, naznaczonych najmniejszą liczbą przejechanych kilometrów spośród 11 ekip i słabymi czasami okrążeń, nasuwają się pytania: Co poszło nie tak i jak realne są szanse Aston Martina na powrót do formy? A może jednak Montoya wciąż ma rację i ,,zieloni'' tylko ściemniają?

The Debrief: Test Two, Bahrain 2026 - Aston Martin F1 Team
astonmartinf1.com The Debrief: Test Two, Bahrain 2026 - Aston Martin F1 Team

Nowe regulacje na 2026 rok, które kładą nacisk na niemal równy podział mocy między elementy elektryczne a spalinowe, jednocześnie eliminując skomplikowany komponent MGU-H, miały wyrównać szanse. Dla Aston Martina stanowiły one idealną okazję do skoku w górę stawki. Od czasu przejęcia przez Lawrence'a Strolla w 2018 roku dawnego Force India, kanadyjski miliarder nie szczędził środków, by zbudować nową potęgę F1. Rebranding na Aston Martin w 2021 roku, otwarcie ultranowoczesnego kompleksu w Silverstone w 2023 i uruchomienie własnego tunelu aerodynamicznego w marcu 2025 – to wszystko uzupełniono o ściągnięcie najlepszych umysłów. Były szef silników Mercedesa, Andy Cowell, dołączył w 2024, a w 2025 roku przybył Adrian Newey, ikona projektowania, odpowiedzialny za 12 tytułów konstruktorów i 13 mistrzostw kierowców.

Optymizm potęgował ekskluzywny kontrakt na dostawy silników od Hondy, która zasilała Maxa Verstappena w Red Bullu czterema kolejnymi tytułami od 2021 do 2024. Powrót Japończyków do pełnego zaangażowania po planowanym wycofaniu i zmianie decyzji wydawał się brakującym elementem układanki, zwłaszcza z dwukrotnym mistrzem świata Fernando Alonso – wciąż na wysokim poziomie w wieku 44 lat – u boku syna właściciela, Lance'a Strolla. Jak sam Alonso przyznał w wywiadzie przed testami: „Jeśli samochód będzie konkurencyjny i będziemy mogli walczyć o wielkie rzeczy, to dlaczego nie kontynuować?”. Scena była gotowa, by Aston Martin nie tylko rywalizował, ale dominował.

Katastrofa przedsezonowa: Symfonia usterek

Zamiast tego, przedsezon rozegrał się jak tragedia. Podczas shakedownu w Barcelonie i dwóch testów w Bahrajnie, Aston Martin zaliczył najmniej okrążeń spośród wszystkich ekip – w tym nowicjuszy z Cadillaca – i czasy, które plasowały go na końcu stawki. Problemy z niezawodnością nękały AMR26, z wielokrotnymi awariami, w tym dramatycznym czerwoną flagą dla Alonso w drugim dniu w Bahrajnie, gdy jego bolid zatrzymał się na torze. Kolejna czerwona flaga Strolla w ostatnim dniu dopełniły obrazu nędzy, a zespół ledwo wyjeżdżał z garażu. Zdjęcia mechaników pchających samochód Strolla do boksu przywoły wspomnienia najgorszych mariaży silnikowych w historii F1.

The Debrief: Test One, Bahrain 2026 - Aston Martin F1 Team
astonmartinf1.com The Debrief: Test One, Bahrain 2026 - Aston Martin F1 Team

Sercem kryzysu jest jednostka napędowa Hondy. Zaprojektowana pod nowe wymagania dotyczące zrównoważonych paliw i zwiększonego udziału mocy elektrycznej, przyniosła falę awarii. Problemy z bateriami zmusiły do wcześniejszego zakończenia ostatniego testu w Bahrajnie z powodu braku części zamiennych, a systemy odzyskiwania energii odmawiały posłuszeństwa. Raporty z padoku mówią o ogromnej stracie 38 km/h na prostych w porównaniu do Ferrari. Holenderski ekspert wyścigowy Mike Hezemans, analizując testy dla RacingNews365, wskazał turbosprężarkę jako kluczowy słaby punkt: „Wydaje się, że obroty są na niższych poziomach. A kiedy obroty są niższe, turbina działa mniej efektywnie. Wszystko się pogarsza, a wtedy całość po prostu nie działa.”. Hezemans szacuje, że zespół może być o trzy do cztery sekundy wolniejszy na okrążeniu, co rodzi obawy o spełnienie reguły 107% w kwalifikacjach w Melbourne – choć wierzy, że jakoś się uda, ale na samym końcu stawki. Stratę ponad 4 sekund do czołówki potwierdził sam Lance Stroll - chociaż następnego dnia i szefostwo Astona, jak i sam Fernando Alonso starali się dyplomatycznie wycofać słowa Kanadyjczyka.

Problemy Hondy wynikają z burzliwej historii. Po ogłoszeniu odejścia z F1 pod koniec 2020 roku, firma zredukowała operacje do minimum w 2021, przekierowując zasoby gdzie indziej. Umowa z Aston Martin w 2023 roku wymusiła przyśpieszony powrót, ale zostawiła ich w tyle za Mercedesem, Ferrari, Red Bullem i Audi, które rozwijały się bez przerw. Były szef Toro Rosso, Franz Tost, wyraził zdziwienie skalą problemów, mówiąc austriackiemu Krone: „To dziwne. Silniki nie zmieniły się aż tak bardzo.”. Ekskluzywny charakter partnerstwa pogarsza sytuację – brak ekip klienckich oznacza brak wspólnej puli danych, w przeciwieństwie do sieci Mercedesa z McLarenem, Alpine i Williamsem. Gdy Williams opuścił shakedown w Barcelonie, skorzystał z informacji Mercedesa; Aston Martin nie miał takiego wsparcia.

Do problemów z silnikiem dochodzi integracja z ambitną filozofią projektową Neweya. Znany z przesuwania terminów rozwoju do granic – co przyniosło mu sukcesy – Newey dostarczył AMR26 późno, debiutując na torze dopiero pod koniec przedostatniego dnia w Barcelonie. W szczerym wywiadzie opublikowanym przez zespół przed testami w Bahrajnie, Newey przyznał: „Rzeczywistość jest taka, że nie umieściliśmy modelu samochodu '26 w tunelu aerodynamicznym aż do połowy kwietnia, podczas gdy większość, jeśli nie wszyscy rywale, mieli model w tunelu od momentu zakończenia zakazu testów aero na początku stycznia zeszłego roku. To postawiło nas w tyle o około cztery miesiące.”. Plotki z padoku sugerują, że jego agresywne koncepcje aerodynamiczne mogły dodatkowo obciążyć jednostkę napędową, wymagając profili deploymentu energii, których setup Hondy nie był w stanie obsłużyć. Jednak reputacja Neweya broni go; jego nastawienie "wygrywaj za wszelką cenę", choć ryzykowne, historycznie się opłacało.

Dla Alonso, echa 2015 roku są ogłuszające. Wtedy jego powrót do McLarena i wówczas z Hondą przerodził się w trzyletni koszmar z awariami i słabymi wynikami, kończąc na 9., 6. i 9. miejscu w klasyfikacji konstruktorów. Frustracja Alonso doprowadziła do dwuletniej przerwy od królowej sportów motorowych - w jej trakcie dwukrotny mistrz świata F1 triumfował w 24-godzinnych wyścigach, tj. w Rolex 24 at Daytona i Le Mans. Ponadto dwukrotnie zdobył tytuł mistrza świata FIA WEC (długodystansowych mistrz świata).

George Russell tops Day 1 of second pre-season test in Bahrain ahead of  Oscar Piastri and Charles Leclerc
formula1.com George Russell tops Day 1 of second pre-season test in Bahrain ahead of Oscar Piastri and Charles Leclerc

Drogi do odrodzenia: Harmonogram i strategie

Jak szybko Aston Martin może się otrząsnąć? Nadzieja tkwi w reakcji Hondy. Producent zapewnił, żę zespół otrzyma ulepszoną jednostkę napędową już na drugą rundę w Chinach (13-15 marca), celując w podstawowe poprawki niezawodności, takie jak żywotność baterii i efektywność turbiny. Jednak integracja zmian w trakcie sezonu to nie lada wyzwanie; zarządzanie energią – kluczowe w nowych przepisach – wymaga ogromnych danych, które rywale już zebrali podczas solidnych testów. Hezemans ostrzega, że bez poprawek turbiny „wszystko może się pogorszyć”, potencjalnie zamykając zespół w błędnym kole słabych osiągów.

Ostatnio Honda zapewniła, że na Australię przywiezie niezawodną i wydajną jednostkę. Według nieoficjalnych informacji, traci ona już tylko około 50 KM do innych producentów, co stanowi znaczący postęp w porównaniu do testowych deficytów. Od Grand Prix Chin ma to być już czołowy silnik, zdolny do rywalizacji na najwyższym poziomie. Te zapewnienia, choć optymistyczne, opierają się na intensywnych pracach w fabryce w Sakurze, gdzie zespół Hondy działa w trybie awaryjnym.

Historia daje mieszane sygnały. Epoka McLaren-Honda trwała trzy lata bez odrodzenia, ale współpraca z Red Bullem – pielęgnowana przez Neweya – przemieniła słaby silnik w mistrzowski. Jak zauważył PlanetF1.com w podsumowaniu testów w Bahrajnie, inteligencja emocjonalna Neweya w zarządzaniu partnerstwami może być kluczem: chroniąc Hondę przed winą i promując współpracę. Z odejściem Cowella, podwójna rola Neweya jako projektanta i szefa zespołu wzmacnia jego wpływ. Była inżynier strategii Aston Martina, Bernie Collins, w Sky Sports F1 zasugerowała, że późne debiuty Neweya są strategiczne: „Możliwe, że nie widzieliśmy jeszcze niczego od Aston Martina w testach, bo ukrywają prawdziwe tempo, ale Adrian może przynieść ogromne skoki rozwojowe.”.

Szersze implikacje: Test charakteru

Pośród mroku tli się nadzieja. Obecność Neweya przywołuje wspomnienia Red Bulla z Hondą, a infrastruktura Astona jest światowej klasy. Jak powiedział Koji Watanabe, prezes Honda Racing Corporation wywiadzie dla Sportiva: „Szczerze mówiąc, nie wszystko idzie dobrze, więc jest wiele obszarów, w których się zmagamy, ale nie jest coś, czego nie da się pokonać.”.

Odbudowa Astona Martina będzie testem ich ambicji w nowej erze. Czy powstaną jak feniks, czy zgasną w cieniu? Grand Prix Australii da pierwsze wskazówki. A może to wszystko było tylko genialną zasłoną dymną, aby rywale w ogóle nie skupiali się na ich nowinkach? Takie zdania jest chociażby Montoya. Przekonamy się o tym wszystkim już podczas piątkowych treningów, na które gorąco zapraszam.

Komentarze