Pracownicy zespołu Aston Martin śpią 3 godziny na dobę



Zespół Aston Martin przeżywa jeden z najtrudniejszych okresów w swojej historii w Formule 1. Testy przedsezonowe w Bahrajnie zamiast budować nadzieję, obnażyły skalę problemów technicznych nowego bolidu AMR26. Według doniesień z padoku, pracownicy fabryki w Silverstone pracują w trybie alarmowym, śpiąc zaledwie po trzy godziny na dobę.

Już pierwsze dni testów pokazały, że brytyjski zespół ma poważne kłopoty. Aston Martin przejechał jedynie 122 okrążenia w dwa dni – o 45 mniej niż jakakolwiek inna ekipa. Lance Stroll spowodował czerwoną flagę po nietypowym obrocie bolidu, natomiast awaria podczas jazdy Fernando Alonso zakończyła jedną z sesji przed czasem.

Ekspert F1TV Jolyon Palmer nie owijał w bawełnę, prognozując, że Aston Martin może rozpocząć sezon… na samym końcu stawki, nawet za debiutującym zespołem Cadillac.

Problemy są wielowarstwowe. Po raz pierwszy w historii zespołu Aston Martin skonstruował własną skrzynię biegów – i właśnie ona zawodzi. Kłopoty ma również jednostka napędowa dostarczana przez Hondę. Producent potwierdził, że wykryto usterkę związaną z baterią, co znacząco ograniczyło program jazd testowych.

Co gorsza, bolid nie tylko jest zawodny, ale też wolny. Analiza czasów okrążeń sugeruje, że Aston Martin traci nawet trzy sekundy do czołówki. Jednocześnie samochód jest zbyt ciężki, choć w zespole liczą, że redukcja masy przyniesie szybki zysk osiągów.

Źródła z fabryki zdradziły:
„Naprawienie jednego z tych problemów da nam natychmiastowy skok wydajności. Tempo rozwoju będzie u nas największe w całej stawce.”

Presja rośnie także na szczeblu zarządczym. Według informacji z padoku, właściciel zespołu Lawrence Stroll wyraził w Bahrajnie swoje niezadowolenie, co dodatkowo zmobilizowało pracowników do pracy w ekstremalnych warunkach.

Szczególna uwaga skupia się na osobie Adriana Neweya.  Początkowo jego konstrukcja była chwalona za odwagę, jednak już w trakcie testów wymagała pilnych modyfikacji z powodu przegrzewania.

Włoski ekspert Sky Italia Ivan Capelli wyraził obawy, że Newey może nie poradzić sobie bez silnego lidera nad sobą:
„Nie będzie już kogoś, kto wyznaczy mu granice – jak kiedyś Ron Dennis czy Christian Horner. To może być zagrożenie dla Astona Martina.”

W obozie zespołu panuje świadomość, że początek sezonu w Australii może być wyjątkowo bolesny. Jeśli problemy z niezawodnością nie zostaną szybko rozwiązane, Alonso i Stroll mogą nawet nie mieć okazji sprawdzić prawdziwego tempa bolidu – bo ten zwyczajnie nie dojedzie do mety.

Zamiast walczyć o podium, Aston Martin walczy dziś o przetrwanie pierwszych wyścigów. A to zupełnie nie tak miał wyglądać nowy rozdział ery 2026.

Komentarze