Schumacher i Montoya wskazali kierowcę, ktory pożegna się z F1 po tym sezonie


Ralf Schumacher i Juan Pablo Montoya – dwaj byli kierowcy Formuły 1, którzy w przeszłości potrafili patrzeć na rzeczywistość z zupełnie różnych perspektyw – dziś są zgodni. Sezon 2026 może być dla Estebana Ocona rozstrzygający. I to nie w kontekście walki o punkty, lecz o przetrwanie w stawce.

Wspólny werdykt: presja rośnie

Ralf Schumacher nie pozostawił wątpliwości, analizując sytuację Francuza w barwach Haas F1 Team.

Młody przyszedł, zobaczył i zwyciężył, i oczywiście sprawił, że Ocon wyglądał trochę blado.

To bezpośrednie odniesienie do pojedynku z Oliver Bearman, który w swoim debiutanckim sezonie zdołał zakończyć rok trzy punkty przed bardziej doświadczonym kolegą z zespołu.

Schumacher dodał ostrzegawczo:

On musi to teraz zmienić. W przeciwnym razie będzie to raczej wydarzenie pożegnalne dla niego w Haas, jeśli w tym roku nie pokaże, że może być szybszy lub przynajmniej na równi [z Bearmanem].

I dalej:

Ma obok siebie prawdopodobnie jeden z większych talentów, który ma potencjał, by zostać mistrzem świata.”

Były kierowca F1 zwrócił też uwagę na realia rynku:

„Musi dostarczać wyniki. W przeciwnym razie jest wielu dobrych zawodników czekających w kolejce, którzy byli mocni w Formule 2 i zasługują na szansę.

Montoya szczerze o Oconie

Juan Pablo Montoya w podcaście dla AS Colombia przedstawił jeszcze szerszy kontekst personalnej układanki.

Oczekiwania były wyższe [wobec Ocona] i to jest skomplikowane, bo wydaje mi się, że jeśli rzeczy nie pójdą dobrze w tym roku, może zwolnić się miejsce.

Kolumbijczyk wskazał na możliwy efekt domina związany z Ferrari i przyszłością Lewis Hamilton:

Jeśli Lewis odejdzie [z Ferrari], będą dwa wolne miejsca.

I doprecyzował:

Dwa miejsca, bo Bearman logicznie trafi do Ferrari prędzej czy później, a Doohan o tym wie, dlatego ustawia się w jak najlepszej pozycji.

Jack Doohan pełni obrcnie rolę rezerwowego i może stać się naturalnym kandydatem w przypadku przetasowań.

Ocon odpowiada

Esteban Ocon podchodzi do sprawy spokojnie. Testy w Bahrajnie były dla Haas konstruktywnie pozytywne, szczególnie pod względem niezawodności jednostki napędowej Ferrari.

Po pierwszym tygodniu jazd Francuz podkreślał:

Zakończyliśmy pierwszy tydzień i kosztowało to wszystkich bardzo dużo pracy, żeby przejechać taką liczbę okrążeń.

I dalej:

Nie mieliśmy żadnych poważnych problemów i zrealizowaliśmy programy, co jest bardzo pozytywne.

Podkreślił również skalę wysiłku zespołu:

Myślę, że nikt nie zrozumie, ile pracy i wysiłku było w naszym garażu, biurze inżynierów i w fabryce, żeby być gotowym za każdym razem, gdy tor był gotowy.

Na koniec zaznaczył:

Zrobiliśmy postęp i chociaż wciąż są rzeczy do sprawdzenia, ogólnie stawia nas to w dobrej pozycji i wiemy, nad czym będziemy pracować.”

Sezon 2026: 24 wyścigi prawdy

Kalendarz nie pozostawia miejsca na oddech. Rywalizacja rusza 6–8 marca podczas Grand Prix Australii, a zakończy się dopiero 4–6 grudnia w Abu Zabi. W międzyczasie kierowcy odwiedzą m.in. Chiny, Japonię, Bahrajn, Monako, Wielką Brytanię, Włochy, Singapur, USA, Brazylię i Katar.

To 24 weekendy, w których każdy kwalifikacyjny błąd i każde porównanie z zespołowym partnerem będzie analizowane w najdrobniejszych szczegółach.

Na starcie sezonu klasyfikacje są czyste. W tabeli konstruktorów widnieją m.in. Cadillac, Audi i Mercedes z zerowym dorobkiem. Wśród kierowców – Fernando Alonso, Lewis Hamilton czy Nico Hülkenberg – również z zerem przy nazwisku. To moment resetu.

Dla Ocona to jednak coś więcej niż nowy początek. To sezon weryfikacji. Jeśli utrzyma tempo Bearmana lub je podniesie, rozmowy kontraktowe potoczą się naturalnie. Jeśli nie – ostrzeżenia Schumachera i Montoi mogą przestać być medialną tezą, a stać się sportową rzeczywistością.

Komentarze