Testy przedsezonowe F1 2026: McLaren najszybszy, Ferrari blisko, Audi zaskakuje a Mercedes pozostaje wielką niewiadomą
Testy przedsezonowe w Bahrajnie dobiegły końca i wszyscy oczekują na inaugurację tegorocznego sezonu w Melbourne, w której poznamy prawdziwy układ sił. Jeśli jednak spojrzymy na dane z długich przejazdów to wywnioskować można, iż sugerują one na konkurencyjność McLarena. Ferrari, Mercedes i Red Bull również zaprezentowały solidne osiągi, choć czynniki takie jak pora dnia i strategie opon wpływały na interpretację wyników.
Symulacje wyścigów i ich wyniki
Podczas sześciu dni testowych w Sakhir większość zespołów przeprowadziła przejazdy imitujące warunki Grand Prix, choć programy różniły się znacznie pod względem długości przejechanych okrążeń i strategii. Dane z ostatniego dnia obejmują serie kółek na różnych mieszankach opon, z uwzględnieniem średnich czasów. Na przykład, Lando Norris z McLarena ukończył dwie serie na oponach C3 i C2, osiągając średnie czasy odpowiednio 1:39.079 i 1:38.344 sekundy. Z kolei Gabriel Bortoleto w Audi wykonał cztery serie, z najlepszym średnim czasem 1:36.908 sekundy na C3 w ostatniej części.
W porannej sesji średnie czasy na oponach C3 wskazywały na przewagę Mercedesa – Kimi Antonelli osiągnął 1:36.944 i 1:37.363 sekundy w dwóch seriach, co było o blisko dwie sekundy lepiej niż Charles Leclerc z Ferrari na tej samej mieszance (1:38.540 sekundy). Na twardszych oponach C2 Leclerc poprawił się do 1:37.139 sekundy, zbliżając się do wyników Antonellego.
W sesji popołudniowej różnice były jeszcze bardziej widoczne. George Russell z Mercedesa notował średnie poniżej 1:37 sekundy na C3, podczas gdy Verstappen w Red Bullu oscylował wokół 1:39 sekundy. Norris z McLarena był nieco szybszy od Verstappena na tej mieszance. Dane wskazują na zmianę dynamiki w porównaniu z pierwszą tygodniem testów, gdzie Red Bull dominował, ale w drugiej Mercedes odzyskał przewagę w długich seriach – według jednej analizy o ponad sekundę na okrążeniu, choć inna podkreśla zbliżone tempo czołówki po uwzględnieniu czynników zewnętrznych.
Analiza średnich czasów z porannej sesji pokazuje wyraźną dominację Mercedesa na tle rywali - lecz nie mamy pełnych danych o ich symulacji wyścigowej - o czym będzie w dalszej części materiału.
Najbardziej kompletne dane dostarczył duet McLarena. Lando Norris przejechał dwa stinty o średnich czasach 1:39,079 (C3) i 1:38,344 (C2), co przy ograniczonym czasie sugeruje jazdę na lżejszym paliwie, ale z zachowaniem stabilnego tempa.
Charles Leclerc wykonał aż cztery stinty dla Ferrari od 1:39,039 do 1:37,139, co przy porannych warunkach i czerwonej fladze oznacza wynik obciążony dużą zmiennością, lecz mieszczący się w marginesie błędu względem McLarena i Red Bulla.
Pojedynek przedmiotowej symulacji w drugim dniu testów między Oscarem Piastrim a Maxem Verstappenem stał się punktem odniesienia dla całego tygodnia. Analiza wskazuje, że:
-
McLaren, Ferrari i Red Bull są bardzo blisko siebie,
-
realne różnice mieszczą się w sekundach na dystansie wyścigu, nie w dziesiątych części.
Środek stawki: Haas kontra niespodzianka Audi
Najciekawszy sygnał przyszedł ze środka tabeli. Haas, uznawany za piątą siłę testów, wykonał solidne symulacje:
-
Esteban Ocon: średnie od 1:41,111 do 1:40,098,
-
Ollie Bearman: poprawa do 1:38,987 w końcowym stincie.
Jednak to Audi przyciągnęło uwagę. Gabriel Bortoleto:
-
zszedł do 1:36,908 w krótkim stincie na C3,
-
a dzień wcześniej Nico Hülkenberg był szybki w tempie wyścigowym.
Bolid Audi nie wygląda efektownie z zewnątrz, ale liczby sugerują, że może być „cichym graczem” środka stawki.
Najwolniejsi: Williams, Cadillac i problemy Aston Martina
Symulacja 52 okrążeń – kto wygrał „testowy wyścig”?
Na podstawie danych z czwartku i piątku stworzono model 52-okrążeniowego wyścigu, uzupełniając brakujące fragmenty średnimi czasami okrążeń oraz doliczając hipotetyczny czas pit stopów.
Wynik symulacji:
-
Oscar Piastri (McLaren) - P1
-
Charles Leclerc (Ferrari) +3,170 s
-
Max Verstappen (Red Bull) +8,849 s
-
Lewis Hamilton (Ferrari) +16,029 s
-
Gabriel Bortoleto (Audi) +1:11,166
-
Ollie Bearman (Haas) +1:36,857
-
Esteban Ocon (Haas) +1:39,878
-
Liam Lawson (Racing Bulls) +1:44,705
-
Arvid Lindblad (Racing Bulls) +1:54,678
-
Valtteri Bottas (Cadillac) +3:20,403
-
Sergio Perez (Cadillac) +3:25,780
Dla kierowców z tylko dwoma stintami (np. Norris, Hulkenberg, Sainz) zastosowano skrócony dystans 23 okrążeń.
Wielki znak zapytania: Mercedes
Mercedes był gwiazdą pierwszego tygodnia testów, ale w drugim tygodniu zmienił podejście.
serie 7–9 okrążeń,
-
często poprzedzone szybkim okrążeniem i fazą chłodzenia.
Średnie czasy:
Antonelli: 1:36,856,
-
Russell: 1:36,171.
Ostatni przejazd Russella był najszybszym fragmentem długiego stintu spośród wszystkich zespołów. Problem w tym, że:
-
nie wiemy, jak bolid zachowywałby się po 40 okrążeniach,
-
nie znamy zużycia opon przy pełnym baku.
Dlatego Mercedes nie znalazł się w symulacji 52 okrążeń – nie było danych ciągłych.
Ocena hierarchii zespołów wg szefa McLarena
Zespoły z czołówki, w tym Mercedes, Ferrari, McLaren i Red Bull, tworzą grupę o zbliżonym potencjale, choć opinie ekspertów wskazują na pewne różnice - mimo wszystko szef McLarena tak widzi ,,wielką czwórkę tego sezonu''.
,,Myślę, że wyprodukowaliśmy dobry samochód i będziemy w wielkiej czwórce. Nie sądzę, żebyśmy byli na czele, ale to będzie długi sezon z mnóstwem rozwoju. Wciąż się uczymy, ale mimo to jesteśmy na dobrej pozycji startowej. Czerwoni i srebrni [Ferrari i Mercedes] wyglądają na bardzo mocnych. Na pewno nie widzieliśmy jeszcze wszystkiego u Red Bulla. Ale myślę, że zdecydowanie jesteśmy w pierwszej czwórce.
Wnioski
-
McLaren wygląda na lidera tempa wyścigowego - pytanie jak z tempem kwalifikacyjnym. Wszyscy pamiętają sezon 2025 i kiedy ekipa z Woking nie startowała z przodu to w trakcie wyścigu mimo lepszego tempa trudno było im odrabiać straty.
-
Ferrari jest blisko McLarena, lecz w testach ewidentnie z lepszej strony pokazał się Charles Leclerc, więc po pierwszych wyścigach sezonu zobaczymy, jakie jest realne tempo bolidu.
-
Red Bull standardowo nie pokazuje swojego potencjału i z pewnością ukrywa swój maksymalny potencjał. Trzeba słusznie zauważyć, że ,,Czerwone Byki'' zaskoczyły nawet samych szefów zespołów F1, jeśli chodzi o wyprodukowany silnik.
-
Audi to największa niespodzianka środka stawki. To z pewnością będzie lider środka stawki.
-
Mercedes ma najlepsze pojedyncze sektory, ale brak pełnego dystansu czyni go największą niewiadomą.
Zmiana filozofii technicznej często przetasowuje stawkę. Przykład 2014 roku pokazuje, że zespół, który najlepiej odczyta nowe przepisy, może zyskać przewagę na lata.


Komentarze
Prześlij komentarz