Fred Vasseur szczerze o Lewisie Hamiltonie
Brytyjczyk finiszował na czwartym miejscu, nadrabiając pozycje po nieco rozczarowujących kwalifikacjach. Jego tempo wyścigowe i agresywny start sprawiły jednak, że przez sporą część rywalizacji znajdował się w walce o podium.
Mocny wyścig Hamiltona
Weekend w Australii był dla Hamiltona mieszanką dobrych momentów i niewykorzystanych okazji. W trakcie treningów i niektórych sesji potrafił dorównać tempem Leclercowi, a momentami nawet być od niego szybszy. Problemy pojawiły się jednak w kwalifikacjach. Hamilton zakończył je dopiero na siódmej pozycji, co utrudniło mu walkę o czołowe lokaty w wyścigu.
Niedziela przyniosła jednak zupełnie inny obraz. Już na starcie siedmiokrotny mistrz świata popisał się znakomitą reakcją na zgaśnięcie świateł i agresywnie zaatakował w pierwszym zakręcie. Przez chwilę wyglądało nawet na to, że może znaleźć się tuż za Leclerkiem na drugiej pozycji. Ostatecznie jednak zabrakło mu miejsca na torze, a dodatkowo został przyblokowany przez George’a Russella, co zmusiło go do nieco bardziej zachowawczej jazdy.
Walka o podium
Mimo tych trudności Hamilton przez długi czas utrzymywał się w pierwszej trójce wyścigu. Ferrari wyglądało konkurencyjnie w tempie wyścigowym, a Brytyjczyk był w stanie kontrolować tempo i utrzymywać się w walce o podium. Kluczowy moment nastąpił jednak podczas strategii pit stopów (w tym niewykorzystane 2 okazje podczas VSC). Lepsze zarządzanie oponami i decyzje strategiczne sprawiły, że Kimi Antonelli zdołał wyprzedzić Hamiltona w trakcie wyścigu.
Ostatecznie kierowca Ferrari zakończył rywalizację na czwartym miejscu, nie mając już wystarczająco dużo czasu, by zaatakować i odebrać pozycję swojego zespołowego partnera.
Vasseur: Hamilton wykonał świetną pracę
Po zakończeniu wyścigu Fred Vasseur nie miał wątpliwości, że Hamilton zasłużył na pochwałę za swój występ.
„Jestem bardzo zadowolony z występu Lewisa podczas całego weekendu” – podkreślił szef Ferrari. Francuz zaznaczył jednak, że pojedyncze sesje czy weekendy nie powinny prowadzić do pochopnych ocen kierowców. „Musimy przestać mówić, że jednego weekendu ktoś jest szybki, a drugiego nie. Taki jest sport – czasem sesja wychodzi lepiej, czasem gorzej.”
Vasseur przyznał jednocześnie, że jako zespół Ferrari było rozczarowane wynikiem kwalifikacji.
„Wczoraj, szczerze mówiąc, jako zespół byliśmy zawiedzeni kwalifikacjami. Dziś było już znacznie lepiej… to część tego sportu.”
Nowy sezon, nowe nadzieje
Występ w Australii może być dla Hamiltona szczególnie ważny w kontekście poprzedniego sezonu. W 2025 roku Brytyjczyk miał trudności z utrzymaniem tempa Charlesa Leclerca, zwłaszcza na pojedynczym okrążeniu. Choć zdarzały się przebłyski formy – jak zwycięstwo w sprincie w Chinach – to w wyścigach Grand Prix Hamiltonowi nie udało się stanąć na podium ani razu.
Wielokrotnie krytykował swoje występy zarówno przez radio zespołowe, jak i w rozmowach z mediami, co pokazywało, jak dużą presję sam na siebie nakładał.
Lepsze dopasowanie do nowych bolidów
Początek sezonu 2026 sugeruje jednak, że nowa generacja samochodów Formuły 1 może lepiej pasować do stylu jazdy Hamiltona niż bolidy z ery efektu przypowierzchniowego. Sam kierowca Ferrari przyznał przed startem sezonu, że od dawna nie czuł się tak komfortowo w padoku.
Dobre tempo wyścigowe w Melbourne zdaje się potwierdzać te słowa i może zwiastować znacznie bardziej konkurencyjny sezon w wykonaniu siedmiokrotnego mistrza świata.
Ferrari chce mieć dwa szybkie samochody
Fred Vasseur podkreśla, że dla Ferrari kluczowe będzie utrzymanie konkurencyjności obu kierowców.
„Dobrze jest mieć dwa samochody walczące z przodu” – zaznaczył. Szef zespołu nie ukrywa jednak, że przed Ferrari wciąż ogrom pracy. „Lista rzeczy do poprawy jest bardzo długa. Dotyczy to nie tylko nas, ale wszystkich zespołów w stawce.” Francuz wymienił kilka kluczowych obszarów wymagających rozwoju. „Musimy pracować nad wszystkim: strategią, silnikiem, podwoziem, oponami… nad każdym elementem.”
Walka z Mercedesem
Ferrari w sezonie 2026 chce ponownie włączyć się do walki o mistrzostwo świata. Na razie jednak to Mercedes wygląda na zespół, który najlepiej odnalazł się w nowych regulacjach technicznych. Dlatego dla Ferrari niezwykle ważne będzie nie tylko rozwijanie samochodu, ale także utrzymanie stabilnej i pozytywnej atmosfery w zespole. Jeśli Hamilton i Leclerc będą regularnie punktować i walczyć w czołówce, Scuderia może mieć realną szansę, by w kolejnych wyścigach coraz mocniej naciskać na rywali. Pierwszy weekend sezonu pokazał, że potencjał w zespole jest. Teraz wszystko zależy od tego, jak szybko Ferrari zdoła przełożyć go na regularne walki o zwycięstwa.
Jeśli podobają się Tobie moje artykułu możesz wesprzeć mnie wirtualną kawą :)



Komentarze
Prześlij komentarz