F1 rozważa bezprecedensową zmianę kalendarza. Cztery wyścigi z rzędu coraz bardziej realne

 

F1 może stanąć przed jedną z najbardziej radykalnych zmian w historii kalendarza. Po odwołaniu kwietniowych rund w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej, władze sportu analizują scenariusze, które jeszcze niedawno wydawały się całkowicie nierealne. Najbardziej zaskakujące? Cztery wyścigi z rzędu w końcówce sezonu.

Odwołania w tle napiętej sytuacji geopolitycznej

Decyzja o przesunięciu Bahrajni i Saudi Arabii Saudyjskiej nie była przypadkowa. Powodem są napięcia na Bliskim Wschodzie oraz realne problemy logistyczne. Dziennikarz Peter Hardenacke ujawnił kulisy sytuacji: „Kalendarz Formuły 1 zaczyna się przerzedzać. Wyścigi w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej zaplanowane na kwiecień zostały odwołane właśnie ze względu na wojnę w Iranie.” „Są też kwestie logistyczne — obecnie podróżowanie w tamtym kierunku jest po prostu trudne.”

W efekcie po Japonii sezon czeka aż pięciotygodniowa przerwa, co całkowicie zaburza rytm rywalizacji.

Awaryjne scenariusze: od Japonii po Europę

W pierwszej kolejności rozważano różne szybkie rozwiązania. Jednym z nich był nawet podwójny weekend wyścigowy w Japonii. „Rozważano rozegranie dwóch wyścigów w Japonii jeden po drugim” — zdradza Hardenacke. Jednak szybko pojawiły się realne przeszkody: „Organizatorzy nie byli w stanie tego zrealizować. Było po prostu za mało czasu na przygotowanie sponsorów, sprzedaż biletów i logistykę.” Na stole pojawiły się też klasyczne tory rezerwowe, jak Portimão czy Paul Ricard, ale i ten scenariusz upadł z powodu ograniczeń czasowych.

Najbardziej radykalna opcja: „quadruple header”

W tej sytuacji F1 zaczęła analizować wariant, który może przejść do historii. Chodzi o wciśnięcie dodatkowych wyścigów między Azerbejdżan i Singapur.

„Jest jeszcze dwutygodniowe okno, w którym można by coś zorganizować” — tłumaczy Hardenacke. I dodaje: „Są osoby, które mówią, że możliwe są cztery wyścigi z rzędu, czyli maksymalne upakowanie kalendarza.” Sam jednak podchodzi do tego sceptycznie: „Nie jestem do końca przekonany. To mogłoby być bardzo uciążliwe dla zespołów — szczególnie dla mechaników i całego personelu.”

Ekstremalne środki: Arabia Saudyjska gotowa na wszystko

Kulisy odwołania wyścigu w Dżuddzie pokazują, jak poważna była sytuacja. Według doniesień, organizatorzy byli zdeterminowani, by utrzymać rundę w kalendarzu — do tego stopnia, że: zaproponowali własny system obrony przeciwrakietowej dla toru Mimo to FIA nie zmieniła decyzji i uznała, że ryzyko jest zbyt duże, by rozgrywać zawody w kwietniu.

Co dalej z kalendarzem?

Na ten moment najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada:

  • utrzymanie pełnej liczby wyścigów,

  • przesunięcie części rund na późniejszy termin,

  • potencjalne wprowadzenie historycznego „quadruple headera”.

Kluczowy problem: granice wytrzymałości F1

Ewentualne cztery weekendy wyścigowe z rzędu to nie tylko wyzwanie logistyczne, ale też fizyczne i mentalne dla całego padoku. W erze już i tak rekordowego kalendarza liczącego 24 rundy, taki ruch może wywołać ogromne kontrowersje — zwłaszcza wśród zespołów i pracowników operacyjnych.

Komentarze