George Russell zły na rywali: wszyscy chcą nas spowolnić

 

Mercedes po - nie ukrywajmy - przeciętnych latach 2022-2025, powrócił znów na sam szczyt w F1. Dwa wyścigi, dwa dublety — i natychmiast znalazł się pod ostrzałem swoich rywali.

George Russell został zapytany co myśli o oskarżeniach rywali, nagłych zmianach zasad (chociażby tych w Japonii w kwalifikacjach), zapytań Ferrari o przednie skrzydło w W17 odparł, że nie zamierza grać w grę półsłówek.

„Tak po prostu działa sport. Pracowaliśmy bardzo ciężko, żeby znaleźć się w tym miejscu i to najlepszy zespół powinien wygrywać.”

„To nie jest w porządku”

Zawodnik Mercedesa patrząc na całą sytuację stwierdził, że widzi w tym wszystkim pewien schemat.

„Mieliśmy przez cztery lata trudności. W tym czasie dwa inne zespoły dominowały. Teraz, kiedy wróciliśmy na szczyt to wszyscy próbują nas spowolnić. Uważam, że nie jest w ogóle w porządku - zwłaszcza, że rozegrano dopiero 2 wyścigi”.

F1 zawsze działa tak samo

Prawda jest jednak taka, że Russell opisuje mechanizm działający w świecie F1 od wielu lat. Gdy ktoś trafia w regulacje lepiej niż reszta, konkurencja zaczyna zadawać pytania czy zgłaszać wątpliwości do FIA.

Ferrari w latach 2010-2013 robiło to wobec Red Bulla. Red Bull w latach 2014-2021 wobec Mercedesa. Teraz role się odwróciły. I choć Russell ma rację z perspektywy swojego zespołu, królewska klasa nie jest miejscem na sentymenty czy współczucie.

Co ciekawe, Brytyjczyk wcale nie brzmi jak ktoś pewny swojej dominacji. Wręcz przeciwnie — bardzo szybko studzi nastroje. „To długi sezon. Wiele się zmieni. Red Bull ma nadwagę, McLaren jeszcze nie wprowadził poprawek i wciąż jeździ pakietem z Bahrajnu. Mamy teraz przewagę, bo dobrze zaczęliśmy sezon. Ale nie ma żadnej gwarancji, że tak zostanie.”

ADUO

W tle jest jeszcze jeden element, o którym mówi się zdecydowanie za mało: system ADUO. Dodatkowe możliwości rozwoju dla producentów, którzy zostają w tyle.To oznacza jedno — jeśli ktoś dziś przegrywa, dostaje narzędzia, żeby szybciej nadrobić straty.

Komentarze