Kluczowe poprawki MCL40 opóźnione – zespół nie rozumie swojego bolidu
Początek sezonu 2026 nie układa się dla McLarena tak, jak wielu kibiców mogło się spodziewać po bardzo mocnym roku 2025. Brytyjski zespół potwierdził, że planowane duże poprawki do bolidu MCL40 zostaną opóźnione, ponieważ inżynierowie wciąż starają się w pełni zrozumieć problemy, które ujawniły się podczas pierwszego wyścigu sezonu.
Weekend Grand Prix Australii w Melbourne okazał się dla ekipy z Woking znacznie trudniejszy, niż przewidywano przed startem mistrzostw. Samochód nie był w stanie walczyć z czołówką, a tempo wyścigowe pozostawało wyraźnie poniżej oczekiwań.
Problemy już przed startem wyścigu
Sytuacja McLarena skomplikowała się jeszcze zanim kierowcy ustawili się na polach startowych. Oscar Piastri nie dotarł nawet na linię startu wyścigu po tym, jak jego bolid uległ awarii w drodze na pola startowe. Według wstępnych informacji przyczyną był nagły wzrost mocy w jednostce napędowej Mercedesa, który doprowadził do utraty kontroli nad samochodem i zakończenia weekendu Australijczyka jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji.
Drugi z kierowców zespołu, Lando Norris, ukończył wyścig na piątym miejscu, jednak strata do zwycięzcy była ogromna. Brytyjczyk minął linię mety ponad 50 sekund za Georgem Russellem, co jasno pokazało skalę problemów z tempem bolidu MCL40.
McLaren analizuje dane po pierwszym wyścigu
Po weekendzie w Melbourne zespół rozpoczął szczegółową analizę danych zebranych podczas testów i pierwszego wyścigu sezonu. O sytuacji w zespole opowiedział dyrektor techniczny działu Applied Technology, Neil Houldley.
„Od momentu pierwszego wyjazdu MCL40 na tor podczas styczniowego shakedownu zebraliśmy ogromną ilość danych z różnych obszarów pracy samochodu. Wyścig w Australii dostarczył nam kolejnych informacji, które pomagają zrozumieć zachowanie bolidu w warunkach wyścigowych” – wyjaśnił.
Jak podkreślił inżynier McLarena, pierwsza runda sezonu była dla zespołu ważnym etapem nauki w realnych warunkach rywalizacji.
„Zobaczenie samochodu w różnych scenariuszach wyścigowych pozwoliło nam zdobyć nowe doświadczenie i lepiej zrozumieć, gdzie znajdują się nasze ograniczenia. Wiemy, że wciąż mamy wiele pracy do wykonania. Skupiamy się między innymi na lepszym wykorzystaniu jednostki napędowej oraz poprawie przyczepności w zakrętach” – dodał.
Poprawki dopiero za kilka wyścigów
Jedną z najważniejszych informacji przekazanych przez McLarena jest potwierdzenie, że duże pakiety poprawek nie pojawią się na bolidzie w najbliższym czasie. Zespół chce najpierw dokładniej zrozumieć charakterystykę samochodu i przyczyny słabszego tempa.
„W całej ekipie – zarówno na torze, jak i w fabryce w Woking – trwa intensywna praca nad rozwojem samochodu. Jesteśmy jednak świadomi, że zanim będziemy gotowi do wprowadzenia większych ulepszeń, minie jeszcze kilka wyścigów” – przyznał Houldley.
Oznacza to, że podczas nadchodzącego Grand Prix Chin McLaren najprawdopodobniej wystartuje w niemal identycznej konfiguracji technicznej jak w Melbourne. Zespół koncentruje się przede wszystkim na optymalnym wykorzystaniu obecnego pakietu oraz poprawie pracy bolidu w różnych fazach okrążenia.
„Przed weekendem w Szanghaju przeanalizowaliśmy wszystkie wnioski z Melbourne i wspólnie z naszymi partnerami z Mercedes HPP staramy się wycisnąć maksimum osiągów z obecnej konfiguracji. Chcemy być w jak najlepszej pozycji zarówno w sprincie w sobotę, jak i w niedzielnym wyścigu” – podkreślił przedstawiciel zespołu.
Brak poprawek może oznaczać głębszy problem
Decyzja o wstrzymaniu pakietu rozwojowego może sugerować, że McLaren wciąż nie ma pełnego obrazu zachowania swojego bolidu w nowych realiach technicznych Formuły 1. Sezon 2026 wprowadził przecież szereg zmian w przepisach dotyczących aerodynamiki i jednostek napędowych, co sprawiło, że część zespołów musiała na nowo zdefiniować swoje podejście do konstrukcji samochodu.
Dla porównania – w sezonie 2023 sytuacja McLarena wyglądała zupełnie inaczej. Ówczesny bolid MCL60 zadebiutował z jasno określonym planem rozwoju. Zespół wiedział, gdzie znajdują się największe braki, a przygotowany pakiet poprawek wprowadzony w trakcie sezonu szybko przyniósł znaczący wzrost formy.
Czy historia może się powtórzyć?
W przypadku MCL40 scenariusz jest mniej oczywisty. Brak natychmiastowych poprawek sugeruje, że inżynierowie wciąż próbują dokładnie określić, które elementy konstrukcji ograniczają potencjał samochodu. Dopiero po pełnym zrozumieniu tych problemów możliwe będzie przygotowanie skutecznego pakietu modernizacji.
Najbliższe wyścigi – w tym weekend w Szanghaju – będą więc dla McLarena kluczowym etapem zbierania danych i stopniowego rozwijania bolidu. To właśnie wtedy okaże się, czy obecne trudności są jedynie przejściowym etapem adaptacji do nowych regulacji, czy też zapowiedzią dłuższej walki o powrót do ścisłej czołówki stawki Formuły 1.



Komentarze
Prześlij komentarz