Leclerc i Hamilton zgodni: Ferrari musi poprawić silnik
Podczas kwalifikacji do Sprint do Grand Prix Chin tempo Ferrari okazało się niewystarczające, by zagrozić dominującym w tym aspekcie kierowcom Mercedesa.
Mercedes wciąż wyraźnie szybszy
Najlepszym kierowcą Ferrari w piątkowej sesji kwalifikacyjnej do sprintu był Lewis Hamilton, który zajął czwarte miejsce. Brytyjczyk stracił jednak aż 0,6 sekundy do czasu pole position ustanowionego przez George’a Russella. Jeszcze trudniej było Charlesowi Leclercowi, który zakończył sesję na szóstej pozycji.
Przed weekendem w Szanghaju Ferrari było wskazywane jako główny rywal Mercedesa, jednak rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana. Do walki o czołowe miejsca włączył się także McLaren, który – jak się wydaje – zrobił wyraźny krok naprzód od poprzedniego wyścigu.
Lando Norris zakończył sesję na trzecim miejscu, a Oscar Piastri uplasował się pomiędzy dwoma kierowcami Ferrari.
Ferrari konkurencyjne w zakrętach
Mimo problemów z tempem kwalifikacyjnym w zespole Ferrari nie brakuje optymizmu. Leclerc przypomniał, że podczas pierwszego wyścigu sezonu w Australii tempo wyścigowe Scuderii było znacznie lepsze niż sugerowały wyniki kwalifikacji. Monakijczyk w Melbourne stracił aż osiem dziesiątych sekundy do Russella w kwalifikacjach, ale dzięki świetnemu startowi był w stanie walczyć z kierowcą Mercedesa o zwycięstwo. To pokazuje, że problem Ferrari nie leży w całej konstrukcji samochodu.
„W kwalifikacjach Mercedes wciąż wydaje się o krok przed nami” – przyznał Leclerc po zakończeniu kwalifikacji do Sprintu. „Z jakiegoś powodu ich jednostka napędowa daje im przewagę podczas jednego szybkiego okrążenia. My wciąż nie jesteśmy w stanie znaleźć tego brakującego czasu.”
Jednocześnie kierowca Ferrari zaznaczył, że sytuacja wygląda inaczej podczas wyścigu. „W tempie wyścigowym jesteśmy bliżej.”
Hamilton wskazuje główny problem Ferrari
Podobne wnioski przedstawił Lewis Hamilton, który otwarcie przyznał, że Ferrari musi skoncentrować się na poprawie osiągów silnika. Według Brytyjczyka największa różnica pomiędzy Ferrari a Mercedesem jest widoczna na prostych. „Na prostych tracimy bardzo dużo czasu. Mamy naprawdę sporo pracy do wykonania.” Hamilton podkreślił, że zespół musi teraz intensywnie pracować nad poprawą jednostki napędowej w fabryce w Maranello.
„Musimy bardzo mocno naciskać w Maranello, żeby poprawić moc.” Jednocześnie siedmiokrotny mistrz świata zwrócił uwagę, że przewaga Mercedesa nie jest dla Ferrari całkowitym zaskoczeniem.
Mercedes rozpoczął prace wcześniej
Hamilton zdradził, że w Ferrari już w poprzednim sezonie zwracano uwagę na tempo rozwoju Mercedesa. „Byliśmy tego świadomi już w zeszłym roku. Mercedes rozpoczął prace nad tym projektem wcześniej niż reszta zespołów.”Brytyjczyk nie krył również uznania dla pracy wykonanej przez rywali:„Wykonali fantastyczną robotę.”
Moc Ferrari tkwi w aerodynamice
Choć Ferrari musi poprawić osiągi silnika, Hamilton podkreślił, że pod względem prowadzenia samochodu sytuacja wygląda znacznie lepiej. Według kierowcy Scuderii samochód świetnie radzi sobie w zakrętach, co daje zespołowi solidne fundamenty do dalszego rozwoju. „Samochód prowadzi się świetnie i w zakrętach możemy z nimi rywalizować.”
Problem pojawia się jednak wtedy, gdy różnica mocy silnika zaczyna odgrywać kluczową rolę. „Kiedy tracisz na prostych przez brak mocy, to po prostu tak wygląda sytuacja.”
Kluczowe tygodnie dla Ferrari
Najbliższe tygodnie mogą okazać się niezwykle ważne dla Ferrari. Jeśli zespół zdoła poprawić osiągi jednostki napędowej, może szybko zmniejszyć dystans do Mercedesa. Obecne wyniki sugerują bowiem, że aerodynamika i balans samochodu Ferrari są już na bardzo wysokim poziomie.
Jeśli Scuderia znajdzie brakujące konie mechaniczne, walka o zwycięstwa w kolejnych wyścigach sezonu 2026 może stać się znacznie bardziej wyrównana. Na razie jednak to Mercedes wydaje się mieć wyraźną przewagę – zwłaszcza wtedy, gdy liczy się każde tysięczne sekundy na jednym szybkim okrążeniu.
Wirtualna kawa dla Okiem Kibica F1



Komentarze
Prześlij komentarz