Lewis Hamilton: Mamy teraz prawdziwe wyścigi

 

Lewis Hamilton w Chinach sięgnął po swoje pierwsze podium dla Ferrari w sezonie 2026, zaledwie rok po debiucie w Scuderii. Brytyjczyk, który w 2025 r. często narzekał na bolid, teraz wyraźnie czuje się komfortowo w nowym samochodzie, a to przekłada się na jego wyniki.

Hamilton przyznaje, że nowe przepisy dzielą opinię w stawce. Podczas gdy Max Verstappen czy Carlos Sainz krytykują tegoroczne maszyny jako krok wstecz, Lewis wraz z George’em Russellem jest optymistą.

„Oczywiście są różne opinie na temat tegorocznych samochodów. Dla mnie to po prostu ekscytujące, że to nowa era sportu. Jestem dumny z pracy, którą wykonaliśmy w ciągu ostatniego roku, żeby być bliżej czołówki i w walce” — mówi siedmiokrotny mistrz świata F1. „Oczywiście są elementy, które mi się nie podobają, jak deployment czy lift-and-coast… ale same wyścigi są naprawdę fajne. Wyścig z Charlesem w drugim GP sezonu był jednym z najbardziej wymagających, jakie miałem, poza pojedynkiem z Nico w Bahrajnie wiele lat temu.”

Hamilton podkreśla, że 2026 przynosi prawdziwą rywalizację na torze. Overtaking znacząco wzrósł, a efekt brudnego powietrza jest mniejszy niż kiedykolwiek.

„Mam nadzieję, że będziemy mieli więcej takich momentów, bo o to chodzi w wyścigach — nie o jednorazowy manewr. W kartingu jest to normalne, back-and-forth, i nikt nie nazywa tego ‘yo-yo racing’. To prawdziwe ściganie.”

Mimo optymizmu Lewisa Hamiltona, głównym punktem dyskusji pozostaje ograniczenie mocy na prostych podczas kwalifikacji. FIA w Japonii wprowadziła zmiany w limicie doładowania energii elektrycznej, by zmniejszyć ryzyko spadku prędkości na prostych, a każdy weekend jest lekcją, jak udoskonalić nową erę królewskiej klasy.

Komentarze