Max Verstappen wyrzuca dziennikarza z konferencji prasowej


Są sytuacje w Formule 1, które pokazują, że napięcie nie kończy się wraz z ostatnim wyścigiem sezonu. Wręcz przeciwnie – potrafi wrócić w najmniej oczekiwanym momencie. Tak właśnie stało się w Japonii, gdzie Max Verstappen rozpoczął weekend w sposób, który natychmiast obiegł cały padok.

Jeszcze zanim padło pierwsze pytanie podczas czwartkowej sesji medialnej, Verstappen przerwał spotkanie. Powód? Obecność dziennikarza, który – jak się szybko okazało – nie był tam mile widziany.

Nie będę mówił, dopóki on nie wyjdzie” – miał powiedzieć Holender, wskazując reportera z The Guardian Gilesa Richardsa.

Sytuacja była napięta, ale jednocześnie bardzo konkretna. To nie był wybuch bez powodu. To była reakcja na coś, co w świecie F1 rzadko bywa zapominane – publiczne podważenie decyzji kierowcy w kluczowym momencie sezonu.

Powrót do Abu Zabi – punkt zapalny

Źródło konfliktu sięga końcówki sezonu 2025 i finału walki o tytuł, który Verstappen przegrał z Lando Norrisem zaledwie o dwa punkty. Po wyścigu w Abu Zabi padło pytanie, które – choć merytoryczne – uderzało bezpośrednio w jeden z najbardziej kontrowersyjnych momentów sezonu: incydent w Hiszpanii z udziałem George Russell. Tamta sytuacja była kosztowna. Kara 10 sekund zepchnęła Verstappena z piątego na dziesiąte miejsce. Strata dziewięciu punktów – w kontekście końcowej klasyfikacji – okazała się kluczowa.Dziennikarz zapytał wprost: czy Verstappen żałuje tego manewru i czy to właśnie on przesądził o utracie mistrzostwa?

Odpowiedź była chłodna, ale wyraźnie nacechowana irytacją: „Zapominacie o wszystkim innym, co wydarzyło się w sezonie. Mówicie tylko o Barcelonie. Wiedziałem, że to padnie.”

Konferencja w Japonii

Kilka miesięcy później, w Japonii, temat wrócił – nie w pytaniu, ale w obecności. Gdy Verstappen zobaczył tego samego dziennikarza w pomieszczeniu, zareagował natychmiast. 

Krótka wymiana zdań mówi wszystko:

– „Chcesz, żebym wyszedł?”
– „Tak.”
– „To przez pytanie w Abu Zabi?”
– „Tak.”
– „Naprawdę aż tak?”
– „Tak. Wyjdź.”

Dopiero po opuszczeniu sali przez reportera Verstappen rozpoczął normalną sesję medialną.

Komentarze