McLaren i Williams krytykują Mercedesa - telemetria nie kłamie


Pierwszy weekend kwalifikacyjny sezonu 2026 przyniósł w padoku Formuły 1 jedną z najciekawszych historii ostatnich lat. Dane telemetryczne z sesji kwalifikacyjnej w Melbourne sugerują, że Mercedes znacznie lepiej niż konkurenci opanował nowe regulacje dotyczące jednostek napędowych.

To jednak dopiero początek dyskusji, bo sukces zespołu z Brackley wywołał również napięcia wśród ekip klienckich – szczególnie w McLarenie i Williamsie, które otwarcie sygnalizują frustrację związaną z dostępem do danych technicznych.

Telemetria z Melbourne ujawnia kluczową przewagę

Analiza danych z toru Albert Park wskazuje, że Mercedes przyjechał na otwarcie sezonu z wyjątkowo dopracowanym pakietem jednostki napędowej i systemów hybrydowych. Najlepiej widać to na przykładzie długiego, szybkiego dojazdu do zakrętu numer 8.

W porównaniu prędkości maksymalnych Mercedes osiągał najwyższe wartości w całej stawce – aż 327 km/h, co w kwalifikacjach okazało się wynikiem nieosiągalnym dla innych producentów.



Jeszcze ważniejszy jest jednak sposób, w jaki bolid utrzymywał prędkość przed momentem tzw. clippingu – czyli sytuacji, gdy system hybrydowy przestaje dostarczać pełną moc z powodu wyczerpania energii z baterii.

W przypadku Mercedesa spadek prędkości był nie tylko mniejszy, ale również pojawiał się wyraźnie później niż u rywali. To wskazuje na znacznie efektywniejszą strategię zarządzania energią oraz skuteczniejszy system odzyskiwania energii.

Rywale tracą prędkość znacznie wcześniej

Dane telemetryczne ujawniają, że konkurencja nie jest jeszcze na tym samym poziomie integracji układu hybrydowego.

Jednostki napędowe Red Bull Powertrains oraz Audi wykazywały znacznie większy spadek prędkości w końcowej fazie prostych. Oznacza to wcześniejsze wyczerpywanie się energii elektrycznej, a tym samym mniejszą efektywność systemu MGU-K.

Ferrari prezentowało bardziej złożony obraz sytuacji. Przejazd Charlesa Leclerca pokazał wyraźny spadek prędkości przed zakrętem, podczas gdy w bolidzie Haas prowadzonym przez Olivera Bearmana – korzystającym z tej samej jednostki Ferrari – spadek był znacznie mniejszy.

Sugeruje to, że różnice mogą wynikać z konfiguracji ustawień, strategii zarządzania energią lub trybów pracy jednostki napędowej pomiędzy zespołem fabrycznym a klientem.

Jeszcze większe problemy zdaje się mieć Honda, której jednostki napędzają bolidy Aston Martina. W analizowanych przejazdach to właśnie tam odnotowano jeden z największych spadków prędkości przed zakrętem numer 8.

Russell potwierdza przewagę Mercedesa na torze

Najlepszym dowodem przewagi Mercedesa był przebieg krzywej prędkości George’a Russella.

Na wykresach telemetrycznych linia reprezentująca jego przejazd pozostaje wyraźnie powyżej konkurencji – zarówno pod względem prędkości maksymalnej, jak i stabilności utrzymywania tempa.

Podczas gdy inni kierowcy wyraźnie doświadczali momentów odpuszczenia gazu lub spadku mocy wynikającego z clippingu, wykres Russella pozostawał niemal idealnie płynny.

To wskazuje nie tylko na mocny silnik, ale także na dobrze zbalansowane podwozie i aerodynamikę, które pozwalają maksymalnie wykorzystać potencjał jednostki napędowej.

Klucz do sukcesu: integracja systemu hybrydowego

Regulacje techniczne 2026 jeszcze bardziej zwiększyły znaczenie systemów hybrydowych w Formule 1. Właśnie w tym obszarze Mercedes zdaje się mieć największą przewagę.

Ich pakiet energetyczny wyróżnia się w kilku kluczowych elementach:

  • bardziej wydajnym pakietem baterii

  • dłuższym czasem pracy systemu MGU-K

  • płynniejszą krzywą dostarczania mocy

  • efektywniejszym odzyskiem energii

W praktyce oznacza to, że kierowcy Mercedesa mogą utrzymywać pełną moc przez dłuższy czas na prostych, a jednocześnie lepiej zarządzać energią w trakcie całego okrążenia.

McLaren publicznie krytykuje Mercedesa

Dominacja Mercedesa w Melbourne wywołała jednak spore napięcia wśród zespołów klienckich. Najbardziej otwarcie zareagował McLaren, którego szef zespołu nie krył frustracji po weekendzie w Australii.

Andrea Stella zasugerował, że problemem jest brak odpowiednich informacji od dostawcy jednostki napędowej.

„Rozmowy z HPP na temat większego dostępu do informacji trwają już od tygodni. Nawet podczas testów wyglądało to tak, że wyjeżdżaliśmy na tor, sprawdzaliśmy dane i dopiero wtedy dowiadywaliśmy się, co właściwie mamy w samochodzie.”

Symulacje – fundament pracy w F1

Według Stelli taka sytuacja znacząco utrudnia przygotowania do weekendów wyścigowych.

„To nie jest sposób pracy w Formule 1.”

„W F1 wszystko, co dzieje się na torze, wcześniej symulujesz. Wiesz, co programujesz w samochodzie, wiesz, jak będzie się zachowywał. Dzięki temu możesz zaplanować rozwój auta jeszcze zanim wyjedziesz na tor.”

Brak tych informacji oznacza dla zespołu znacznie trudniejszy proces przygotowania ustawień i strategii.

McLaren: pierwszy raz czujemy się krok za zespołem fabrycznym

Szef McLarena przyznał, że po raz pierwszy jego zespół odczuwa wyraźną różnicę w dostępie do wiedzy pomiędzy ekipą fabryczną a klientem.

„Jako zespół kliencki Mercedesa po raz pierwszy czujemy, że jesteśmy w tyle, nawet jeśli chodzi o zdolność przewidywania zachowania samochodu i planowania jego rozwoju.”

Williams również sygnalizuje problemy

Podobne sygnały płyną także z Williamsa. Szef zespołu James Vowles nie ukrywa, że brak pełnego przepływu informacji pomiędzy producentem silnika a zespołami klienckimi utrudnia maksymalne wykorzystanie potencjału jednostki napędowej.

„Brakuje nam około trzech dziesiątych sekundy w samej jednostce napędowej.”

Vowles podkreślił również, że zespoły klienckie nie mają dostępu do takiego samego poziomu danych jak ekipa fabryczna.

„Nie ma swobodnego przepływu informacji dla zespołów klienckich, takich jak nasz, jeśli chodzi o to, jak wydobyć maksymalny potencjał z silnika Mercedesa w porównaniu z zespołem fabrycznym.”

Ogromna różnica tempa

Wyniki wyścigu tylko potwierdziły tę różnicę. George Russell wygrał Grand Prix Australii, a Mercedes zdominował weekend, notując dublet dzięki drugiemu miejscu Kimiego Antonellego.

Najlepszy samochód kliencki z silnikiem Mercedesa – McLaren Lando Norrisa – ukończył wyścig aż 51 sekund za zwycięzcą.

Pozostałe zespoły korzystające z tej jednostki napędowej zostały zdublowane przynajmniej raz.

McLaren widzi potencjał w silniku

Mimo krytyki Andrea Stella podkreśla, że potencjał jednostki napędowej Mercedesa jest ogromny.

„Mamy jeszcze dużo pracy, żeby wykorzystać pełen potencjał tej jednostki napędowej. Gdy widzę, jaki poziom osiąga zespół HPP w samochodzie fabrycznym, widać, że możliwości jest więcej.”

Jednocześnie przyznaje, że droga do ich wykorzystania nie jest oczywista.

„Nie jest jasne, jak to zrobić. Dla nas to proces zdobywania wiedzy – i jesteśmy na wcześniejszym etapie niż zespół fabryczny.”

Początek nowej ery w Formule 1

Po pierwszym weekendzie sezonu 2026 coraz więcej wskazuje na to, że Mercedes perfekcyjnie przygotował się do największej zmiany regulaminowej od lat.

Jeśli konkurencja szybko nie zrozumie, jak dorównać ich efektywności energetycznej i integracji systemów hybrydowych, zespół z Brackley może zbudować znaczącą przewagę już na starcie nowej ery Formuły 1.

A jak wielka jest ta przewaga – najlepiej pokazuje telemetria, która w świecie wyścigów rzadko pozostawia miejsce na wątpliwości.

Komentarze