Mercedes dominuje w tempie wyścigowym - będzie powtórka z 2014 r.?


Jeszcze w FP1 w Melbourne zespoły napędzane jednostką Mercedes-Benz wyglądały dość przeciętnie. Zarówno fabryczny Mercedes-AMG Petronas Formula One Team, jak i McLaren F1 Team byli daleko od czasów wyznaczanych przez Scuderia Ferrari i Red Bull Racing.

Ale to, co wydarzyło się później w FP2, może być zapowiedzią zupełnie innego układu sił w sezonie Formula One 2026.

Mercedes odsłania prawdziwą moc

W drugiej sesji treningowej błysnął lokalny bohater Oscar Piastri, który ustanowił najlepszy czas w bolidzie McLarena. Tuż za nim znaleźli się kierowcy Mercedesa – George Russell oraz Kimi Antonelli.

To pierwszy moment w sezonie, kiedy silnik z fabryki w Brixworth zaczął pokazywać swój prawdziwy potencjał.

Jednak w Formule 1 szybkie pojedyncze okrążenie nie jest najważniejsze.

Prawdziwym królem jest tempo wyścigowe.

A właśnie tutaj Mercedes wysłał do rywali bardzo wyraźny sygnał.

Mercedes postawił wszystko na silnik

W ostatnich tygodniach Andrea Stella podkreślał, że kluczem do osiągów McLarena na początku sezonu nie będą jeszcze poprawki aerodynamiczne.

Największy potencjał do zyskania czasu znajduje się w optymalizacji jednostki napędowej Mercedesa.

Po trzech tygodniach testów przedsezonowych zespoły korzystające z tej jednostki skupiły się właśnie na:

  • odzyskiwaniu energii

  • zarządzaniu energią elektryczną

  • efektywnym ponownym jej wykorzystaniu

W nowych przepisach 2026 systemy elektryczne odgrywają jeszcze większą rolę niż wcześniej.

I wszystko wskazuje na to, że Mercedes może mieć tutaj przewagę nad konkurencją.

Verstappen już miesiąc temu to przewidział

Podczas testów w Bahrajnie czterokrotny mistrz świata Max Verstappen ostrzegał, że Mercedes jeszcze pokaże swoją prawdziwą siłę.

Jak mówił wtedy Holender:

„Poczekajcie do Melbourne i zobaczycie, ile nagle znajdą mocy. Ja już to wiem.”

Po pierwszym dniu weekendu wyścigowego w Australii wygląda na to, że jego słowa zaczynają się spełniać.

Najgroźniejsze dane z piątku: tempo wyścigowe

Najbardziej niepokojące dla rywali są jednak symulacje długich przejazdów.

Podczas stintów na twardej mieszance:

  • Russell i Antonelli regularnie jechali wysokie 1:23 i niskie 1:24

  • było to o 0,3–0,4 sekundy szybciej od symulacji Ferrari na tych samych oponach

Jeszcze ciekawsze jest to, że:

  • Mercedes jechał na twardych oponach

  • podczas gdy rywale uzyskiwali podobne czasy na miększych mieszankach

Dodatkowo kierowcy Mercedesa byli w stanie przejechać znacznie dłuższe stinty, co daje zespołowi więcej danych przed niedzielnym wyścigiem.

McLaren i Red Bull też w grze

Nie oznacza to jednak, że wyścig jest już rozstrzygnięty.

  • Oscar Piastri podczas swojej symulacji wyścigowej kręcił 1:24 na miękkich oponach

  • Red Bull Racing notował podobne czasy na średniej mieszance

Problem w tym, że żadna z ekip nie przejechała wystarczającej liczby okrążeń, aby w pełni ocenić degradację opon.

Dlatego dokładne porównanie tempa pozostaje bardzo trudne.

Mercedes wysłał jasny sygnał

Jedno jest jednak pewne.

Po testach i pierwszym treningu wiele wskazywało, że Mercedes może walczyć tylko o TOP 5.

Piątkowe symulacje wyścigowe sugerują coś zupełnie innego.

Mercedes:

  • ma bardzo stabilne tempo

  • świetnie zarządza energią

  • potrafi utrzymać wysokie tempo na twardszych oponach

A to w wyścigu często jest najgroźniejszą kombinacją.

👍 Jeśli podoba Ci się moja praca, analizy i newsy z padoku Formuły 1, możesz wesprzeć projekt wirtualną kawą

Komentarze