Panele słoneczne zamiast mistrzostw? Skład Hondy z RB wrócił w 30%– reszta w fotowoltaice
Sezon 2026 w Formule 1 miał być początkiem nowej ery dla Aston Martina. Zespół z Silverstone zainwestował ogromne środki w rozwój infrastruktury, zatrudnił legendarnego konstruktora Adriana Neweya i rozpoczął fabryczną współpracę z Hondą przy nowych jednostkach napędowych.
Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Już na początku sezonu zespół zmaga się z poważnymi problemami technicznymi, a sytuacja podczas Grand Prix Australii wygląda znacznie gorzej, niż wielu kibiców mogło przypuszczać.
Problemy Hondy wyszły na jaw dopiero pod koniec 2025 roku
Według informacji pojawiających się w padoku Formuły 1, Aston Martin dowiedział się o poważnych problemach projektu Hondy dopiero w listopadzie 2025 roku. Wtedy przedstawiciele zespołu udali się do siedziby japońskiego producenta, aby wyjaśnić krążące plotki dotyczące osiągów nowej jednostki napędowej.
Wyniki rozmów miały być dla zespołu szokujące.
Po wcześniejszym wycofaniu się Hondy z projektu F1 duża część doświadczonego personelu opuściła dział odpowiedzialny za silniki wyścigowe. Gdy firma wróciła do projektu 2026, zespół inżynierów był już w dużej mierze nowy.
Według doniesień tylko niewielka część pierwotnego zespołu pozostała przy projekcie - blisko 30% a reszta zatrudniła się w fotowoltaice.
Poważne problemy techniczne Aston Martina
Od początku testów przedsezonowych Aston Martin zmaga się z poważnymi problemami związanymi z jednostką napędową Hondy. Największym z nich są ogromne wibracje generowane przez silnik.
Drgania przenoszą się przez całą strukturę samochodu i powodują liczne awarie podzespołów – od elementów nadwozia aż po baterie systemu hybrydowego.
Właśnie z powodu tych problemów zespół zużywa kolejne komponenty znacznie szybciej niż zakładano.
Brak części zamiennych – Alonso nie ukrywa rozczarowania
Sytuacja stała się na tyle poważna, że w trakcie weekendu Grand Prix Australii Aston Martin nie dysponuje odpowiednią liczbą zapasowych baterii do swojej jednostki napędowej.
Fernando Alonso nie ukrywał rozczarowania takim stanem rzeczy.
„To bardziej pytanie do Hondy, czy mają odpowiedni zapas części.”
Hiszpan w rozmowie z mediami podkreślił również swoje niezadowolenie z faktu, że producent dostarczający silniki tylko jednemu zespołowi nie jest w stanie zapewnić odpowiednich rezerw.
„Jestem rozczarowany, że nie mamy zapasu części, zwłaszcza gdy dostawca silnika współpracuje tylko z jednym zespołem. Ale taka jest obecnie sytuacja.”
Problemy Hondy ograniczyły jazdy Alonso
Kłopoty techniczne bardzo mocno wpłynęły na program treningowy zespołu w Melbourne.
Fernando Alonso nie wyjechał na tor w pierwszym treningu, a w drugiej sesji przejechał jedynie 18 okrążeń. Jego strata do czołówki wyniosła prawie pięć sekund.
Dwukrotny mistrz świata przyznał po treningach, że dzień był bardzo trudny.
„Szczerze mówiąc, niewiele się dziś nauczyliśmy.”
„Niestety problemy Hondy w pierwszym treningu i kolejne kłopoty w drugim treningu ograniczyły naszą liczbę okrążeń.”
Hiszpan podkreślił również, że zespół szczególnie potrzebował dziś czasu na torze, ponieważ przywiózł do Australii nowe poprawki.
„Przywieźliśmy na ten wyścig zupełnie nowy pakiet i musimy zrozumieć, w jakim zakresie ustawień ten samochód działa najlepiej.”
„Nie przejechaliśmy dziś wielu okrążeń, więc mam nadzieję, że jutro w trzecim treningu wszystko będzie przebiegało znacznie lepiej.”
Wibracje niszczą kolejne komponenty
Jednym z największych problemów pozostają ekstremalne wibracje jednostki napędowej. Drgania powodują nie tylko dyskomfort kierowców, ale również uszkadzają kolejne elementy samochodu.
W rezultacie Aston Martin zużywa kolejne baterie znacznie szybciej, niż zakładano. Według doniesień po jednym treningu dwa z czterech dostępnych akumulatorów zostały już wycofane z użycia.
To oznacza, że zespół może wkrótce znaleźć się w sytuacji, w której zwyczajnie zabraknie sprawnych komponentów.
Adrian Newey mówi wprost o trudnej sytuacji
Szef zespołu Adrian Newey nie ukrywa, że obecna sytuacja jest dla zespołu bardzo trudna.
Problemy z silnikiem Hondy powodują efekt domina – mniej przejechanych okrążeń oznacza mniej danych, a brak danych utrudnia rozwiązanie problemów.
To z kolei jeszcze bardziej spowalnia rozwój samochodu.
Według Neweya znalezienie rozwiązania może zająć sporo czasu, ponieważ najpierw trzeba dokładnie zrozumieć źródło wibracji.
Alonso: sytuacja nie jest tak dramatyczna, jak przedstawiają media
Mimo trudnej sytuacji Fernando Alonso stara się zachować spokój i tonować nastroje wokół zespołu.
„Jesteśmy znacznie mniej negatywnie nastawieni niż media i osoby z zewnątrz.”
„W Formule 1 często przesadza się zarówno wtedy, gdy ktoś odnosi wielkie sukcesy, jak i wtedy, gdy pojawiają się problemy.”
Hiszpan podkreślił również, że cały zespół intensywnie pracuje nad rozwiązaniem kryzysu.
„Wiemy, gdzie jesteśmy. Mamy przed sobą duże wyzwanie, ale wszyscy w zespole podejmują je z pełnym zaangażowaniem i starają się zrobić wszystko, aby wyjść z tej sytuacji.”
Trudny moment dla Alonso
Adrian Newey przyznał także, że obecna sytuacja jest trudna psychicznie dla Fernando Alonso.
Legendarny inżynier nie ma jednak wątpliwości co do poziomu hiszpańskiego kierowcy.
„Fernando jest jednym z prawdziwych gigantów tego sportu. Przy jego umiejętnościach i talencie powinien w rzeczywistości zdobyć znacznie więcej niż dwa tytuły mistrza świata.”
„Nadal jest niesamowicie szybki, niezwykle utalentowany i bardzo bystry za kierownicą.”
Jednocześnie Newey przyznał, że dla Alonso obecna sytuacja jest trudna do zaakceptowania.
„Dla Fernando to w tej chwili trudne miejsce pod względem mentalnym.”
Czy Aston Martin zdoła wyjść z kryzysu?
Jeszcze kilka miesięcy temu projekt Aston Martina z Hondą był przedstawiany jako jeden z najbardziej ekscytujących projektów w historii Formuły 1.
Dziś coraz częściej mówi się o „koszmarnym małżeństwie” pomiędzy zespołem z Silverstone a japońskim producentem.
Jedno jest jednak pewne – jeśli Honda szybko nie rozwiąże problemów technicznych, sezon 2026 może okazać się dla Aston Martina znacznie trudniejszy, niż ktokolwiek w zespole mógł przypuszczać.
☕ Wesprzyj projekt Okiem Kibica F1
Jeśli podoba Ci się moja praca, analizy i newsy ze świata Formuły 1, możesz wesprzeć rozwój projektu Okiem Kibica F1, stawiając symboliczną wirtualną kawę.
To mały gest, który pomaga rozwijać projekt i tworzyć kolejne materiały dla fanów F1.



Komentarze
Prześlij komentarz