Plan rozwojowy Ferrari na ten sezon

 

W tym artykule poświęciłem uwagę na planie rozwojowym Ferrari - kiedy zamierzają i co konkretnie wprowadzić w ramach walki z Mercedesem. Odniosłem się także do kontrowersyjnych mini-skrzydeł na halo, które finalnie Ferrari wycofało po rozmowach z FIA.

Jeśli lubisz moje treści możesz postawić wirtualną kawę :) 


Ferrari wycofało kontrowersyjne mini-skrzydła na halo po rozmowach z FIA

Na początku weekendu w Chinach w padoku F1 dużo mówiło się o nowych rozwiązaniach aerodynamicznych przygotowanych przez zespół z Maranello. Ekipa przywiózła do Szanghaju kilka interesujących aktualizacji, jednak jedna z nich – niewielkie skrzydełka przy konstrukcji halo – została ostatecznie usunięta z samochodów po rozmowach z FIA.

Decyzja ta zapadła mimo że element przeszedł kontrolę techniczną i był używany podczas sprinterskiego formatu weekendu.

Ferrari testowało dwie nietypowe aktualizacje

Ferrari pojawiło się w Chinach z dwoma rozwiązaniami aerodynamicznymi, które natychmiast przyciągnęły uwagę rywali.

Pierwszym z nich było nowe skrzydło tylne o nietypowej konstrukcji typu „flip-flop”. System pozwalał górnemu elementowi skrzydła obracać się o 180 stopni, gdy aktywowany był tryb niskiego oporu powietrza.

Teoretycznie mogło to przynieść kilka korzyści:

  • zmniejszenie oporu aerodynamicznego na prostych

  • potencjalne wytworzenie niewielkiej siły unoszącej

  • ograniczenie oporu toczenia opon

Nową konstrukcję testowali w treningach zarówno Lewis Hamilton, jak i Charles Leclerc.

Ferrari zdecydowało się jednak nie używać skrzydła w wyścigu, ponieważ zespół uznał, że potrzebuje więcej danych, aby w pełni zrozumieć jego zachowanie.

Mini-skrzydełka przy halo

Druga aktualizacja była znacznie mniejsza, ale wzbudziła równie duże zainteresowanie. Ferrari zamontowało dwa niewielkie elementy aerodynamiczne po bokach centralnego mocowania halo. Według zespołu był to jedynie drobny pakiet ulepszeń. W zgłoszeniu do FIA Ferrari wyjaśniło: „Nie jest to element specyficzny dla danego toru. Zapewnia jedynie niewielki zysk aerodynamiczny.” Ich celem było lepsze kierowanie przepływu powietrza wokół kokpitu, co mogło poprawić efektywność aerodynamiczną dalszych elementów samochodu.

Podczas sprinterskiego formatu weekendu Ferrari korzystało z nowych elementów, ponieważ zespół był zadowolony z niewielkiej poprawy osiągów. Jednak między sprintem a kwalifikacjami nagle zniknęły z samochodów. Zgodnie z zasadami parc fermé oznaczało to, że nie pojawią się również w samym wyścigu.

Dyskusja z FIA o legalności rozwiązania

Jak ustalono w padoku, przedstawiciele FIA zaczęli zadawać pytania dotyczące interpretacji przepisów przez Ferrari. Według źródeł z zespołu rozwiązanie mogło być „na granicy regulaminu”. Dlatego Ferrari uznało, że nie warto ryzykować potencjalnych problemów - element dawał jedynie kilka setnych sekundy zysku, uznano, że potencjalne ryzyko jest zbyt duże.

Co ciekawe, samochody Ferrari przeszły kontrolę techniczną po sprincie, więc początkowo wszystko było zgodne z regulaminem. Możliwe jednak, że jeden z rywali zwrócił uwagę FIA na alternatywną interpretację przepisów, co skłoniło federację do ponownej analizy.

W Formule 1 miejsca, w których można instalować elementy aerodynamiczne, są bardzo precyzyjnie określone przez tzw. „legality boxes. Regulamin dopuszcza dodatkowe elementy przy halo, ale muszą one spełniać konkretne warunki określone w artykule C13.3 przepisów technicznych.

Przepis ten mówi, że: „Owiewka może być zamocowana do wtórnej struktury ochronnej (halo), musi znajdować się w strefie RV-Halo i posiadać odpowiedni promień krzywizny.”

Do tej pory większość zespołów stosowała jednak bardzo małe elementy biegnące wzdłuż górnej części halo, a nie skrzydełka po bokach konstrukcji. FIA mogła obawiać się, że dopuszczenie projektu Ferrari zachęci inne zespoły do tworzenia jeszcze bardziej agresywnych rozwiązań aerodynamicznych w tej strefie.

Na razie nie wiadomo, czy mini-skrzydła powrócą na samochód Ferrari w kolejnych rundach. Zespół chce najpierw uzyskać jednoznaczną interpretację przepisów od FIA, aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości. Jeśli federacja uzna rozwiązanie za w pełni legalne, możliwe jest jego ponowne użycie w dalszej części sezonu.

Plan rozwojowy Ferrari i możliwa walka z Mercedesem

Mimo dominacji niemieckiego zespołu, Ferrari pozostaje ich najbliższym rywalem. Tempo samochodu SF-26 pozwalało walczyć o czołowe pozycje W Chinach Hamilton pokazał potencjał Ferrari już na starcie wyścigu. Brytyjczyk ruszał z trzeciego pola, ale błyskawicznie wysunął się na prowadzenie w pierwszym zakręcie, wykorzystując jeden z największych atutów Ferrari – doskonałe starty.Jednak w dłuższym tempie wyścigowym Mercedes nadal miał przewagę.

Fred Vasseur: musimy poprawić wszystko

Fred Vasseur nie ukrywa, że Ferrari wciąż ma sporo pracy do wykonania, aby na stałe walczyć o zwycięstwa. „Krok po kroku coraz lepiej rozumiemy sytuację i zmniejszamy stratę, ale oni wciąż są daleko przed nami.” Francuz podkreślił, że problem nie dotyczy tylko jednego elementu samochodu.

„To nie jest tylko kwestia silnika. Musimy pracować nad wszystkim – nad podwoziem, nad oponami, nad każdym elementem.” Według niego tegoroczne samochody są jeszcze trudniejsze do analizowania niż w poprzednich sezonach. „W tym roku wszystko jest jednym pakietem – silnik i podwozie są ze sobą znacznie bardziej powiązane. Bardzo trudno to rozdzielić.”

Ferrari planuje duży pakiet poprawek

Kluczowym momentem sezonu może okazać się Miami, gdzie Ferrari planuje wprowadzić duży pakiet aktualizacji. Pierwotnie nowe części miały pojawić się wcześniej, ale zmiany w kalendarzu Formuły 1 zmusiły zespoły do przesunięcia planów. Z uwagi na sytuacje w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej między rundami powstała duża przerwa, która da zespołom więcej czasu na rozwój samochodów.

Vasseur przyznał, że Ferrari świadomie skupia się teraz na przygotowaniu pakietu rozwojowego. „Nie zobaczycie nowych części w Melbourne, Szanghaju ani w Japonii z powodu limitu budżetowego.”

Dodał jednak: „Wszyscy planowali duże poprawki na Bahrajn, ale teraz większość zespołów przenosi je do Miami.”

Skrzydło Ferrari wróci w Japonii

W Japonii będziemy jednak świadkami powrotu skrzydła typu filp-flop. Fred Vasseur potwierdził, że Ferrari planuje ponownie testować ten element podczas kolejnego weekendu w Japonii. „Jeśli chcemy zebrać więcej danych, musimy przejechać więcej kilometrów podczas treningów.”

Dodał również: „Prawdopodobnie spróbujemy ponownie w przyszłym tygodniu w Japonii. Jeśli niezawodność będzie dobra i zbierzemy odpowiedni przebieg, wprowadzimy to rozwiązanie na cały weekend.”

Walka o mistrzostwo wciąż otwarta

Mimo mocnego startu Mercedesa sezon dopiero się rozkręca. Ferrari wierzy, że dzięki rozwojowi samochodu układ sił w mistrzostwach może się jeszcze zmienić.Kluczowa będzie strategia Vasseura, który chce poprawiać każdy element samochodu zamiast szukać jednego przełomowego rozwiązania.

Jeśli plan Ferrari zadziała, druga część sezonu może przynieść prawdziwą walkę o tytuł między Mercedesem a Ferrari.

Komentarze