Ralf Schumacher studzi emocje wokół Antonellego po historycznym weekendzie

 

Weekend w Szanghaju przeszedł do historii F1 - Andrea Kimi Antonelli nie tylko sięgnął po pole position, stając się najmłodszym zdobywcą pierwszego pola w dziejach, ale dzień później wygrał wyścig, zapisując się jako jeden z najmłodszy triumfator Grand Prix. Naturalną konsekwencją tak spektakularnego wejścia na szczyt są porównania.

Najbardziej spektakularne padły z ust Martina Brundle’a, który zestawił młodego Włocha z Michaelem Schumacherem. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Głos zabrał Ralf Schumacher – brat siedmiokrotnego mistrza świata i były kierowca F1 – który w podcaście Backstage Boxengasse odniósł się do tej narracji.

Zapytany wprost o opinię dotyczącą tej analogii, powiedział:

„Cóż, powiedziałbym, że z pewnością jest wyjątkowym kierowcą wyścigowym. Oczywiście, dojście do tego poziomu zajęło mu trochę czasu; nie możemy o tym zapominać.

W zeszłym roku był to okres, w którym samochód nie był aż tak wymagający – prowadziło się go łatwo, podczas gdy wcześniej sprawiał trudności. Później jednak naprawdę podkręcił tempo.

Nie posuwałbym się tak daleko, aby już teraz wywierać na nim presję i naprawdę porównywać go do siedmiokrotnego mistrza świata, który ma za sobą również wyjątkową karierę. Nie sądzę, żeby to było w pełni sprawiedliwe na tym etapie. Uważam jednak, że jest kimś naprawdę wyjątkowym i ma przed sobą świetlaną przyszłość.

Tak to po prostu wygląda. W tym przypadku trzeba więc oddać ogromne uznanie wszystkim ludziom wokół niego, zwłaszcza Toto Wolffowi, który właściwie wziął go pod swoje skrzydła, gdy miał zaledwie jedenaście lat.

Ale także jego inżynierowi wyścigowemu, Bono, który ma po prostu niesamowite doświadczenie i zaczynał od nowa, przechodząc od siedmiokrotnego mistrza świata do młodego zawodnika – i udało mu się to zrealizować. Myślę, że dla Toto było to szczególnie emocjonalne.”

Wypowiedź Ralfa Schumachera jest wyraźnym sygnałem, by nie ulegać euforii. Niemiec nie neguje talentu Antonellego – wręcz przeciwnie, podkreśla jego wyjątkowość – ale jasno zaznacza, że zestawianie go już dziś z Michaelem Schumacherem jest przedwczesne i potencjalnie obciążające.

To szczególnie istotne w kontekście presji, jaka od początku kariery towarzyszy młodemu Włochowi. Status następcy Lewisa Hamiltona w Mercedesie, rola jedynego reprezentanta Włoch w stawce oraz rosnące oczekiwania po sukcesie w Chinach tworzą mieszankę, którą łatwo przegrzać. Jak pokazuje historia F1, największe kariery buduje się latami – nie jednym spektakularnym weekendem.

Komentarze