Oscar Piastri wskazuje słaby punkt Mercedesa

 

Początek sezonu 2026 w Formule 1 przyniósł wyraźną dominację Mercedesa w kwalifikacjach, ale przebieg wyścigów pokazuje, że przewaga niemieckiego zespołu nie jest tak jednoznaczna, jak mogłoby się wydawać. Na pewien powtarzający się schemat zwrócił uwagę Oscar Piastri, który dostrzega w nim szansę dla McLarena i Ferrari.

Australijczyk zauważył, że mimo regularnego zajmowania pierwszego rzędu na starcie, kierowcy Mercedesa mają problemy z utrzymaniem pozycji po zgaśnięciu świateł. Taka sytuacja powtórzyła się już kilkukrotnie w pierwszej fazie sezonu – zarówno w wyścigach głównych, jak i sprincie w Chinach.

W Australii prowadzenie po starcie objął Charles Leclerc. W Chinach podobny manewr wykonał Lewis Hamilton, a podczas Grand Prix Japonii to właśnie Piastri wyprzedził duet Mercedesa, obejmując prowadzenie.

Mimo tych strat na starcie, Mercedes za każdym razem był w stanie odwrócić losy rywalizacji dzięki lepszemu tempu wyścigowemu. Samochód W17 pozostaje najbardziej kompletną konstrukcją w stawce, co przekłada się na zwycięstwa – choć nie zawsze prowadzone od pierwszego okrążenia.

Piastri nie ma wątpliwości, skąd bierze się przewaga Mercedesa, ale jednocześnie podkreśla, że nie wynika ona z żadnego „magicznego” rozwiązania – „Nie ma w tym żadnej magii. Oni po prostu mają więcej docisku i na ten moment lepiej wykorzystują jednostkę napędową. To naprawdę aż tak proste” – powiedział w rozmowie z mediami.

Australijczyk zwrócił uwagę, że różnice są widoczne niemal w każdym obszarze osiągów.

„To nie jest żadna tajemnica — nawet z kokpitu widać, jak szybko odjeżdżają. Najwięcej daje analiza danych i jasno z niej wynika, że tracimy praktycznie wszędzie”.

„Nie ma jednego konkretnego obszaru, w którym jesteśmy wyraźnie słabi albo mocni. Brakuje nam trochę w każdym elemencie, dlatego największą szansą na poprawę jest znalezienie większego docisku”.

Jednocześnie Piastri wskazuje na Ferrari jako przykład zespołu, który potrafi wykorzystać momenty słabości Mercedesa – szczególnie na starcie wyścigów.

„Ferrari jest też bardzo ciekawe, bo wygląda na to, że są mocniejsi w zakrętach, ale mogą trochę tracić na prostych — czy to przez silnik, czy przez opór powietrza” – zauważył.

„Chiny były ciekawe pod względem tego, jak byli w stanie walczyć z Mercedesem. Mają wyraźną przewagę nad wszystkimi, ale sposób, w jaki Ferrari potrafiło z nimi rywalizować, szczególnie na początku wyścigów, jest naprawdę interesujący”.

To właśnie ten element – słabsze starty Mercedesa – może okazać się kluczowy w dalszej części sezonu. Nawet jeśli W17 pozostaje najszybszym samochodem w wyścigowym tempie, oddawanie pozycji na pierwszych metrach otwiera rywalom okno do ataku i budowania przewagi strategicznej.

Piastri nie ukrywa, że inspiracji do walki z dominującym zespołem należy szukać w różnych miejscach.

„Myślę, że inspiracja nie pochodzi tylko z jednego źródła” – podsumował.

Wnioski są jasne: Mercedes nadal wyznacza tempo w sezonie 2026, ale nie jest pozbawiony słabości. A w Formule 1 nawet drobny, powtarzalny problem – jak starty – może w dłuższej perspektywie zdecydować o układzie sił w mistrzostwach.

Komentarze