Jenson Button o Lewisie Hamiltonie: Ferrari może podjąć decyzję za niego


Lewis Hamilton nadal pozostaje jednym z największych nazwisk Formuły 1, ale wokół jego przyszłości w Ferrari ponownie zaczynają pojawiać się pytania. Po trudnym początku przygody z włoskim zespołem głos zabrał mistrz świata z 2009 roku — Jenson Button — który uważa, że Brytyjczyk wciąż powinien ścigać się w królewskiej klasie, choć jednocześnie przyznał, że ostateczna decyzja może wcale nie należeć do samego Hamiltona.

Siedmiokrotny mistrz świata ma za sobą bardzo burzliwy początek ery Ferrari. Sezon 2025 był dla niego wyjątkowo trudny — Hamilton momentami otwarcie krytykował własną formę, nazywał siebie „bezużytecznym”, a nawet sugerował, że Ferrari powinno rozważyć zatrudnienie innego kierowcy.

Rok 2026 wygląda jednak nieco lepiej.

Po obiecującym otwarciu sezonu w Australii Hamilton zdobył swoje pierwsze podium dla Ferrari podczas GP Chin, kończąc wyścig na trzeciej pozycji. Kolejne rundy w Japonii i Miami zakończył na szóstym miejscu, co daje mu obecnie piątą pozycję w klasyfikacji generalnej. Nadal traci jednak 49 punktów do lidera mistrzostw Kimiego Antonellego oraz osiem punktów do Charlesa Leclerca.

Button: Hamilton wciąż ma to coś

Jenson Button uważa, że Hamilton wciąż dysponuje odpowiednią szybkością, aby kontynuować karierę także po sezonie 2026: „Lewis spędził wiele lat w Mercedesie, w środowisku, które znał perfekcyjnie i gdzie miał ogromne wsparcie. Przejście do Ferrari, zespołu funkcjonującego we włoskiej kulturze, nie jest łatwe — szczególnie gdy nie mówi się po włosku, a partner zespołowy jest tam od lat” — powiedział Button.

Brytyjczyk zwrócił uwagę, że adaptacja do nowego środowiska po czterdziestce jest znacznie trudniejsza niż dla młodszych kierowców: „W wieku 40 lat uczenie się nowych rzeczy jest po prostu trudniejsze niż mając dwadzieścia kilka lat”.

Jednocześnie były mistrz świata podkreśla, że Hamilton nadal pokazuje momenty bardzo wysokiego poziomu: „Dobrze było zobaczyć go ponownie konkurencyjnego i walczącego z Charlesem”.

Ferrari może mieć własną wizję

Najciekawszy fragment wypowiedzi Buttona dotyczył jednak przyszłości Hamiltona i potencjalnego zakończenia kariery. Zdaniem Brytyjczyka wiele zależy od tego, czy Hamilton nadal będzie wystarczająco szybki: „Jeśli jest konkurencyjny, zewnętrzny krytyka nie ma znaczenia. Jeśli uważa, że wykonuje dobrą robotę i nadal ma odpowiednie tempo, będzie chciał kontynuować”.

Button zaznaczył jednak bardzo wyraźnie: „Jeśli nie będzie wystarczająco szybki, zespół podejmie decyzję za niego. Nie można zostawiać tego wyłącznie kierowcy. Jeśli nie jesteś wystarczająco konkurencyjny, to po prostu nie jesteś dalej kierowcą”.

To wyjątkowo mocna wypowiedź, szczególnie w kontekście Ferrari, które od lat słynie z bezwzględnego podejścia do wyników sportowych.

Lewis Hamilton podpisał z Ferrari wieloletni kontrakt i według wcześniejszych informacji jego umowa obejmuje także sezon 2027. Problem polega jednak na tym, że Formuła 1 wchodzi obecnie w okres ogromnych zmian technicznych, a Ferrari coraz mocniej buduje projekt wokół Charlesa Leclerca. Dodatkowo na rynku cały czas pojawiają się młodzi kierowcy, którzy mogą stać się atrakcyjnymi opcjami na przyszłość. Z drugiej strony sam Hamilton wciąż pokazuje przebłyski dawnej formy. W kwalifikacjach regularnie jest blisko Leclerca, a jego tempo wyścigowe momentami wygląda znacznie lepiej niż jeszcze rok temu.

Ferrari szuka idealnego balansu

Jednym z największych problemów Hamiltona pozostaje sposób działania Ferrari jako organizacji. Mercedes przez ponad dekadę był budowany częściowo pod styl jazdy Brytyjczyka. Ferrari funkcjonuje zupełnie inaczej — zarówno kulturowo, jak i technicznie. Leclerc zna struktury Scuderii od lat, rozumie sposób pracy zespołu i potrafi szybciej reagować na zmiany ustawień czy zachowanie samochodu.

Hamilton nadal znajduje się w procesie adaptacji. Button uważa jednak, że to naturalne. „Potrzeba czasu, aby się przyzwyczaić”.

Nowa generacja kierowców 

Ciekawie wygląda także kontekst całej wypowiedzi. Hamilton znajduje się dziś w stawce pełnej młodych kierowców nowej generacji, a symbolem tej zmiany jest właśnie Kimi Antonelli. 19-letni Włoch wygrał już trzy wyścigi z rzędu i coraz mocniej zaznacza swoją pozycję jako potencjalny przyszły mistrz świata Formuły 1. To pokazuje, jak szybko zmienia się obecnie układ sił w królowej motorsportu.

Komentarze