Piastri pod ostrzałem byłych kierowców F1
Rosberg i Villeneuve nie gryźli się w język
Po weekendzie w Barcelonie bardzo mocno sytuację Australijczyka ocenił mistrz świata z 2016 roku Nico Rosberg: „Nie idzie mu ostatnio zbyt dobrze. Jego wartość rynkowa w ostatnich tygodniach i miesiącach trochę spadła.”
Niemiec zwrócił uwagę przede wszystkim na fakt, że według niego Lando Norris znacznie lepiej odnalazł się w nowych realiach technicznych Formuły 1: „W zeszłym roku Oscar był praktycznie na równi z Lando przez cały sezon. W tym roku Lando wyraźnie odskoczył, a Oscar nie czuje się jeszcze komfortowo w nowych samochodach. To trochę dziwne i musi nad tym pracować, bo zaczyna zostawać w tyle.”
Jeszcze ostrzej wypowiedział się Jacques Villeneuve: „W połowie ubiegłego sezonu był bohaterem padoku. Wszyscy mówili, że McLaren świetnie zrobił, stawiając na niego. Potem jednak nastąpiło załamanie i od tamtej pory nie odzyskał dawnej formy.”
Kanadyjczyk poszedł nawet o krok dalej: „Nikt już o nim nie mówi. To bardzo dziwne. Minęło zaledwie kilka miesięcy, a zainteresowanie wokół niego praktycznie zniknęło.”
Dane bronią kierowcy McLarena
W sezonie 2025 rywalizacja Piastriego z Norrisem należała do najbardziej wyrównanych w całej stawce. Po 24 rundach Brytyjczyk wygrał kwalifikacyjne starcie w stosunku 13:11, a średnia różnica czasowa wynosiła jedynie 0,067 sekundy.
Tegoroczne liczby również nie wskazują na dominację Norrisa. Po siedmiu rundach sezonu 2026:
- Piastri prowadzi w kwalifikacjach 4:3,
- średnio jest szybszy o 0,040 sekundy,
- Norris prowadzi w punktach 73 do 68,
- w wyścigach, które obaj ukończyli, różnice pozostają minimalne (poza Barceloną).
Trudno więc mówić o całkowitym załamaniu formy czy sportowej katastrofie. Problem polega raczej na tym, że pojedyncze słabsze weekendy zaczęły budować określoną narrację wokół Australijczyka.
Barcelona była sygnałem ostrzegawczym
Nie oznacza to jednak, że wszystko wygląda idealnie. Grand Prix Hiszpanii było jednym z najtrudniejszych wyścigów Piastriego w ostatnich miesiącach. Australijczyk sam przyznał, że nie potrafił znaleźć odpowiedzi na problemy, które pojawiły się podczas weekendu: „Próbowałem wielu różnych rzeczy i wpadałem w kolejne problemy. Walczyłem z przyczepnością i degradacją opon.”
Kierowca McLarena nie ukrywał także swojego zaskoczenia: „Nie mam teraz odpowiedzi. Jestem zaskoczony, że mieliśmy aż tak duże trudności. Mam nadzieję, że zrozumiemy, dlaczego było tak ciężko.”
W wyścigu stracił do Norrisa niemal 35 sekund. Była to jedna z największych różnic pomiędzy kierowcami McLarena od wielu miesięcy.
Nowe przepisy mogą sprzyjać Norrisowi
Analizując sytuację Piastriego, warto spojrzeć szerzej na charakterystykę obecnych samochodów. Bolidy generacji 2026 dysponują wyraźnie mniejszym dociskiem aerodynamicznym niż ich poprzednicy. Kierowcy muszą bardziej polegać na pracy opon i mechanicznym poziomie przyczepności.
To właśnie w takich warunkach Norris tradycyjnie prezentował się bardzo mocno. Piastri natomiast błyszczał przede wszystkim na torach oferujących wysoki poziom przyczepności oraz szybkie zakręty, gdzie jego wyczucie granicy możliwości samochodu było jedną z największych broni. W tym sezonie te atuty nie są już tak wyraźne.
McLaren przyznaje, że stracił swoją największą broń
Problemy nie dotyczą jednak wyłącznie samego kierowcy. Szef zespołu Andrea Stella otwarcie przyznał, że McLaren nie jest już tak mocny w obszarze zarządzania oponami jak rok wcześniej: „Nie jesteśmy już tak konkurencyjni jak w 2025 roku pod względem pracy z oponami i ich degradacji. To bardzo wyraźny kierunek rozwoju na przyszłość.”
Jeszcze rok temu McLaren słynął z wyjątkowo dobrego obchodzenia się z ogumieniem. W sezonie 2026 przewaga praktycznie zniknęła, a na torach wymagających szczególnej troski o opony zespół coraz częściej musi walczyć z Ferrari i Mercedesem.
Sam Piastri zwrócił uwagę właśnie na ten problem: „Brakuje nam jednej lub dwóch dziesiątych sekundy. Gdy próbujesz odrobić tę stratę, płacisz za to żywotnością opon. To był nasz największy problem.”
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje



Komentarze
Prześlij komentarz