Mohammed Ben Sulayem: Horner wróci do F1
Powrót Christiana Hornera do padoku podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii wywołał ogromne zainteresowanie. Były szef Red Bulla po raz pierwszy od zwolnienia pojawił się na torze Silverstone, a jego obecność natychmiast rozpaliła spekulacje dotyczące przyszłości. Co ciekawe, bardzo mocny głos w tej sprawie zabrał prezydent FIA Mohammed Ben Sulayem, który nie ma najmniejszych wątpliwości, że Horner ponownie będzie pracował w Formule 1.
Horner ponownie w padoku
Christian Horner został zwolniony z funkcji szefa zespołu i dyrektora generalnego Red Bulla dwa dni po ubiegłorocznym Grand Prix Wielkiej Brytanii, kończąc jedną z najbardziej imponujących karier menedżerskich w historii Formuły 1. Podczas tegorocznego weekendu na Silverstone 52-latek pojawił się w padoku jako gość. Wzbudził ogromne zainteresowanie kibiców i mediów, a jego wizytę dokumentowała również ekipa serialu Drive to Survive. Horner spotkał się także z prezydentem FIA Mohammedem Ben Sulayemem.
Mohammed Ben Sulayem: „On wróci”
Prezydent FIA został zapytany, czy chciałby ponownie zobaczyć Hornera w Formule 1. Jego odpowiedź była jednoznaczna.– Tak.
Zapytany, czy taki scenariusz jest prawdopodobny, dodał jeszcze mocniejsze słowa: – On wróci. Gdzie? Tego nie mogę powiedzieć, nawet jeśli wiem. To on powinien o tym poinformować.
Ben Sulayem podkreślił również, że przy ocenie ludzi odpowiedzialnych za prowadzenie zespołów najważniejsze pozostają osiągane rezultaty – Patrzę na to, co dana osoba osiągnęła. Każdy popełnia błędy, ale czy dostarcza wyniki? Tego oczekujesz. Chcesz wygrywać czy nie? Chcesz dać komuś szansę czy nie?
Jednocześnie zaznaczył, że istnieją granice, których przekraczać nie wolno – Są zachowania, które są nie do zaakceptowania. Jeśli ktoś zachowuje się w niewłaściwy sposób, prędzej czy później poniesie konsekwencje i nikt nie będzie chciał z nim współpracować.
Horner nie spieszy się z decyzją
Po zakończeniu okresu tzw. garden leave Horner może już bez przeszkód podjąć pracę w dowolnym zespole. Od wielu miesięcy media łączą go między innymi z Alpine, Aston Martinem, a nawet z chińskim koncernem BYD, który według niektórych doniesień analizuje możliwość wejścia do Formuły 1 jako dwunasty zespół. Sam Brytyjczyk zachowuje jednak spokój – Interesowałby mnie tylko projekt, który daje realną szansę na zwycięstwa.
Podkreślił również, że nie zamierza podejmować pochopnych decyzji – Formuła 1 jest dziś fantastycznym miejscem. Wyścigi są świetne, zainteresowanie serią jest ogromne i wiele firm chce do niej dołączyć. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Nigdzie mi się nie spieszy.
Na koniec odniósł się z uśmiechem do licznych plotek transferowych – BYD to ogromna firma. W ostatnim czasie media zdążyły już połączyć mnie chyba z każdym zespołem w stawce.



Komentarze
Prześlij komentarz