Max Verstappen: celowo odpuszczam w tym sezonie

Max Verstappen przyznał, że sytuacja Red Bulla w sezonie 2026 wpłynęła nawet na sposób, w jaki ocenia ryzyko za kierownicą. Czterokrotny mistrz świata zdradził, że podczas niektórych weekendów świadomie rezygnował z jazdy na absolutnej granicy, gdy wydajność samochodu sprawiała, że stawką były jedynie dalsze pozycje.

Nie chodzi przy tym o brak motywacji. Holender nadal podkreśla, że chce wyciągać z bolidu maksimum, ale przy obecnym układzie sił nie widzi sensu w podejmowaniu takiego ryzyka, jak wtedy, gdy każda pozycja mogła decydować o losach mistrzostwa. Verstappen zajmuje obecnie szóste miejsce w klasyfikacji kierowców ze 112 punktami, podczas gdy prowadzący Kimi Antonelli ma ich 242.

Verstappen zmienił podejście do ryzyka

Problemy Red Bulla przewijają się praktycznie przez cały sezon. Verstappen przyznał, że kolejne trudne weekendy sprawiły, iż przestał być nimi zaskoczony.

„Nie jestem już tym zaskoczony. Prawie w każdy weekend w tym sezonie coś się dzieje, więc trzeba po prostu jechać dalej. Nie walczymy o mistrzostwo, więc nie ma to aż takiego znaczenia” – powiedział Verstappen.

Holender zaznaczył jednocześnie, że frustracja nie zniknęła. Jeżeli samochód nie pozwala wykorzystać pełnego potencjału, nadal odbiera to jako zmarnowaną szansę.

Najbardziej znaczące było jednak jego przyznanie, że zdarzało mu się świadomie ograniczać ryzyko.

„Kilka razy w tym roku rzeczywiście celowo odpuszczałem. Mieliśmy różne problemy. Kiedy walczysz o siódme miejsce, nie będziesz jechał z nożem na gardle, jeśli coś może pójść nie tak” – wyjaśnił kierowca Red Bulla.

RB ponownie sprawił problemy na Monzy

Słowa Verstappena dobrze wpisują się w przebieg weekendu o Grand Prix Włoch. Red Bull ponownie zmagał się z balansem samochodu i intensywnym podskakiwaniem samochodu. Pierre Waché już po piątkowych treningach potwierdzał, że zespół ma problemy z balansem podobne do tych, które pojawiły się wcześniej w Zandvoort.

W kwalifikacjach Verstappen uzyskał szósty czas, tracąc niespełna trzy dziesiąte sekundy do sensacyjnego zdobywcy pole position Pierre'a Gasly'ego.

Po sesji kierowca zwracał uwagę również na problemy z elementami tylnej części samochodu, które jego zdaniem nie zawsze wytrzymują cały weekend w oczekiwany sposób. W Monzy skutkiem było przede wszystkim pogorszenie zachowania auta na nierównościach i tarkach oraz utrata czasu okrążenia.

Nie każdy problem oznacza zagrożenie

Verstappen rozróżnił przy tym dwa rodzaje kłopotów. Podskakiwanie samochodu na Monzy ogranicza osiągi, ale według niego samo w sobie nie jest problemem bezpieczeństwa.

Znacznie poważniej traktuje sytuacje związane z utratą docisku aerodynamicznego.

„Jeżeli przy tylnym skrzydle nagle tracisz docisk, to jest niebezpieczne. Tutaj tracimy przede wszystkim czas. Nadal jedziesz na limicie, ale przez podskakiwanie nie możesz wykorzystać bolidu optymalnie” – tłumaczył Verstappen.

Komentarze